To, co spotkało maleńką Polę, jest niewyobrażalne. W jednej chwili została sama na świecie. Życie jej rodziców zostało brutalnie zgaszone przez zło. Mama, choć śmiertelnie ranna, do końca chroniła córeczkę własnym ciałem. Pola przeżyła. Jej dzieciństwo zostało jednak naznaczone raną, której konsekwencje bardzo trudno będzie nieść przez życie…
Wójt Gminy Limanowa Jan Skrzekut, lokalne media i poruszona tragedią społeczność lokalna zwracają się do Was z apelem o wsparcie dla rocznej Poli. Dziewczynki, która straciła mamę i tatę. W odpowiedzi na ten apel Stowarzyszenie Sursum Corda z Nowego Sącza – mając wieloletnie doświadczenie organizowania pomocy uruchomiło zbiórkę charytatywną. Wasze wsparcie w całości trafi tam, gdzie jest najbardziej potrzebne – w przyszłość maleńkiego dziecka, które jeszcze nie umie mówić, a już straciło wszystko, co w życiu dziecka jest na początku najważniejsze…
Światło dla Poli
Justyna, 26-latka – fryzjerka z pasją, ciepła i troskliwa mama. Zbigniew, 31 lat – elektryk, który ciężko pracował za granicą, by zapewnić rodzinie lepsze życie. Razem tworzyli kochające się małżeństwo. Snuli plany o wspólnym domu, o szczęściu Poli, o przyszłości, którą chcieli budować razem. Te marzenia zostały brutalnie przerwane. Ale ta historia nie musi się skończyć wieczną żałobą, choć tragedia pozostanie tragedią na zawsze.
Mama Poli trzymała ją w ramionach. W jej stronę, przez okno domu, mierzył z broni dziadek dziewczynki. Chwilę wcześniej zastrzelił jej ojca. Justyna, mama Poli, mimo ran, do końca osłaniała córeczkę własnym ciałem. Dzięki szybkiej reakcji wujka, który zabrał ją z rąk konającej matki, dziecko przeżyło.
Córeczka Justyny i Zbyszka jest bezpieczna fizycznie, ale została sama. Bez rodziców. Z piętnem traumy, o której jeszcze nie wie. Nie możemy cofnąć czasu. Ale możemy dać tej dziewczynce coś bezcennego: poczucie bezpieczeństwa i równy start w życie.
Psychologia zna dobrze ten niewidzialny bagaż, który niosą dzieci dotknięte wczesną stratą, szczególnie w tak brutalnych okolicznościach. Nawet jeśli przeżycie, którego doświadczyło maleństwo wydaje się „zamglone”, zapisuje się w ciele i umyśle. Roczne dziecko nie rozumie słów, nie zna jeszcze pojęcia śmierci. Ale jego układ nerwowy, który kształtuje się najintensywniej w pierwszych latach życia, rejestruje wszystko.
Stres matki, krzyki, zmiana zapachów, ton głosu i to co później boli najmocniej: nieobecność najbliższych, to są „wdrukowywane” do podświadomości sygnały zagrożenia. W mózgu małego dziecka kształtują się wzorce reakcji na świat. Roczne dziecko już uczy się, czy świat jest bezpieczny, czy może ufać ludziom, czy może czuć się kochane i zaopiekowane. Gdy traci rodziców, mózg dosłownie „przeprogramowuje” mechanizmy radzenia sobie z lękiem i poczuciem zagrożenia. Nawet jeśli dziecko nie pamięta tamtej chwili, w której gasło życie jej mamy i taty, organizm ją pamięta.
Ale nauka daje też nadzieję. To, co „wdrukowało się” jako trauma, może być rozbrojone przez bezpieczne przywiązanie i mądrą opiekę. Dlatego tak ważna jest inwestycja w nowy scenariusz życia dla Poli. W szansę, by jej biografia, która kilka dni temu została naznaczona bólem, nie kończyła na bólu. Każda złotówka to cegiełka do budowania bezpiecznej przyszłości – gdzie trauma będzie tylko rozdziałem, nie całą książką.
„Byłaś dla nas ważna. Nie zostawiliśmy Cię”
Miłość, wsparcie i realna troska potrafią odbudować mosty, których nie widać gołym okiem. Nie napiszemy na nowo historii. Ale możemy sprawić, by Pola dorastała ze świadomością, że świat nie jest tylko miejscem zła, lecz także miejscem ludzi, którzy nie przeszli obojętnie. Każda wpłata to nie tylko wsparcie materialne. To wiadomość dla Poli – nawet jeśli odczyta ją dopiero po latach: „Byłaś dla nas ważna. Nie zostawiliśmy Cię samej”.
Pieniądze ze zbiórki będą bezpiecznie zdeponowane i nadzorowane przez sąd rodzinny – aby za kilka, kilkanaście lat, kiedy Pola stanie przed światem dorosłych, miała szansę wystartować bez dodatkowego ciężaru. Te pieniądze mogą stać się mostem do terapii, edukacji, zdrowia, marzeń, które jeszcze nie zdążyły się urodzić.
– Ta zbiórka nie ma określonej kwoty końcowej. Nie chodzi o rekordy, chodzi o dobro. O to, by zabezpieczyć fundusze, które przez kolejne lata będą realnym wsparciem w jej życiu: na leczenie, rehabilitację, edukację, start w dorosłość. Zebrane pieniądze zostaną zdeponowane na specjalnym rachunku bankowym, nad którym czuwać będzie sąd rodzinny. Już mamy wypracowaną konstrukcję prawną tego przedsięwzięcia. Nie będzie możliwe wypłacenie ani złotówki bez zgody sądu i uzasadnionego celu. To gwarancja bezpieczeństwa, uczciwości i transparentności w perspektywie wielu lat – tłumaczy Marcin Kałużny, prezes Sursum Corda.
Pokażmy Poli, że nie została sama. Pomóc jej można, wpłacając pieniądze na konto —> ,,Pomoc dla Poli„
Niech dorasta z poczuciem, że choć zabrało jej rodziców, to świat jest pełen dobrych, życzliwych ludzi.
Zbiórka trwa do końca lipca.
Liczy się każdy gest.
Wpłaty można również dokonać bezpośrednio na konto:
Stowarzyszenie Sursum Corda
ul. Lwowska 11; 33-300 Nowy Sącz
BNP Paribas 91 1600 1462 1086 7730 7000 0003
Cel szczegółowy: Pola 22972
Czytaj też:
Kasa, zasoby i inwestycje – czyli gry ekonomiczne, które kręcą się wokół pieniędzy (ale nie tylko)



































































































































































































