Kilkudziesięciu strażaków walczy z pożarem budynku gospodarczego i stajni w Przyszowej. Obiekt ma 50 metrów długości i 12 szerokości. Jedna z osób podjęła próbę gaszenia na własną rękę i została poparzona. Prawdopodobnie chodzi o właściciela budynków.
Pożar wybuchł tuż po godzinie 13. Wówczas służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego. Na miejsce skierowano kilka lokalnych jednostek strażackich OSP i cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Limanowej.
– Pożar zdążył się w pełni rozwinąć. Przy próbie gaszenia, jedna osoba postronna została poszkodowana. Obecnie zagrożone są budynki gospodarcze zlokalizowane przy stodole. Z obiektów ewakuowano zwierzęta. Trwa akcja gaśnicza – przekazał w rozmowie z naszą redakcją rzecznik prasowy KP PSP Limanowa. st. kpt. Wojciech Bogacz.
Aktualizacja godzina 16:00
Palił się budynek o konstrukcji stalowej, w którym znajdowała się pasza. Zagrożeniem dla strażaków była m.in. instalacja fotowoltaiczna znajdująca się na dachu. W środku znajdowało się pięć byków . Strażacy natychmiast przystąpili do gaszenia pożaru oraz ewakuacji zwierząt. Mężczyzna w wieku około 50 lat, który ratował zwierzęta i dobytek, został poszkodowany. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Z oparzeniami ręki poszkodowany został zabrany do szpitala. W trakcie działań kolejna osoba postronna zgłosiła złe samopoczucie. Strażacy niezwłocznie udzielili jej pierwszej pomocy medycznej. Na miejscu obecny jest Zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Limanowej. bryg. Krzysztof Hybel. Wskutek wysokiej temperatury zawaleniu uległ dach budynku. Obecnie sytuacja jest opanowana. Strażacy dogaszają pożar oraz prowadzą prace rozbiórkowe z pomocą koparki udostępnionej przez urząd gminy. W wyniku pożaru jedno zwierzę zostało poparzone. Na miejsce zadysponowano weterynarza. Ze skutkami pożaru walczy ponad 40 strażaków oraz 12 samochodów strażackich. Na miejscu działania prowadzi również Policja oraz Pogotowie energetyczne – relacjonuje w rozmowie z naszą redakcją rzecznik prasowy KP PSP Limanowa. st. kpt. Wojciech Bogacz.
Czytaj także: Ranny 4-latek w Galerii Trzy Korony. Do wypadku doszło na ruchomych schodach









































































































































































































