Czy szkoła powinna weryfikować, czy uczniowie korzystają ze sztucznej inteligencji przy odrabianiu prac domowych? ZAGŁOSUJ!

Czy szkoła powinna weryfikować, czy uczniowie korzystają ze sztucznej inteligencji przy odrabianiu prac domowych? ZAGŁOSUJ!

Czy szkoła powinna weryfikować, czy uczniowie korzystają ze sztucznej inteligencji przy odrabianiu prac domowych? Zagłosuj TUTAJ!

Nowe technologie stały się codziennością uczniów. Sztuczna inteligencja, chatboty, platformy edukacyjne, aplikacje – wszystko to miało być wsparciem w nauce. Tymczasem coraz częściej zaczyna ją… zastępować. Zadania domowe, prezentacje, projekty – wszystko to można dziś wygenerować w kilka sekund. I wielu uczniów z tej możliwości korzysta. Tylko czy na pewno chodzi jeszcze o naukę?

Coraz częściej zdarza się, że uczeń oddaje perfekcyjnie napisane wypracowanie – bez błędów, z piękną składnią, idealnie trafione w temat. A jednocześnie ten sam uczeń nie potrafi powiedzieć dwóch zdań na temat pracy, którą „odrobił”. Czy nauczyciel ma w takiej sytuacji prawo zapytać: „kto naprawdę to napisał”? Czy szkoła w ogóle powinna się tym zajmować? Czy warto weryfikować, czy uczeń korzystał z AI, czy nie?

To pytanie budzi emocje. Bo z jednej strony mamy postęp, który jest nie do zatrzymania. Sztuczna inteligencja to narzędzie – jak kalkulator, komputer czy encyklopedia. Wiele osób uważa, że trzeba uczyć się z niej korzystać, a nie z nią walczyć. I coś w tym jest. Bo AI to też ogromna szansa – potrafi tłumaczyć, podpowiadać, rozwijać, inspirować. Ale tylko wtedy, gdy uczeń pracuje z nią, a nie zamiast niej.

Z drugiej strony mamy rzeczywistość, w której wielu uczniów traktuje AI jako wygodną drogę na skróty. Nie po to, by coś zrozumieć – tylko po to, by mieć gotowe. A jeszcze większym problemem stają się oczekiwania – że skoro tekst jest perfekcyjny, to musi być celująca ocena. Nawet jeśli uczeń nie rozumie połowy słów, których użył. I jeszcze gorzej, gdy do tej narracji dołączają rodzice: roszczeniowi, przekonani, że skoro zadanie jest „bezbłędne”, to nauczyciel nie ma prawa go kwestionować.

W tym wszystkim szkoła stoi na rozdrożu. Bo jak reagować? Z jednej strony nie chce być policjantem ani detektywem. Z drugiej – nie może przyklepywać fikcji i udawać, że wszystko jest w porządku. Nie chodzi przecież o to, by karać za każde użycie AI, tylko by odróżnić mądre wsparcie od całkowitego zastąpienia ucznia maszyną.

Może czas, by szkoły zaczęły szukać jasnych zasad? By nie było już sytuacji, w których jedna klasa funkcjonuje jak strefa wolna od AI, a w drugiej uczniowie oddają generowane teksty bez refleksji i rozmowy. Może warto zacząć od warsztatów – dla uczniów, ale i rodziców. O tym, jak korzystać z AI, jak nie zatracić samodzielności, jak wrócić do sensu nauki: do myślenia, rozumienia, pytania.

Bo prawdziwa edukacja nie polega na tym, że ktoś coś oddał. Tylko na tym, że coś zrozumiał. I dopóki tego nie rozumiemy – dopóty szkoła będzie się coraz bardziej zbliżać do świata, w którym uczą się maszyny, a ludzie tylko klikają „wyślij”.

Zapraszamy do wzięcia udziału w tym sondażu TUTAJ!

Materiał sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Młodzieżowy na lata 2022-2033.

Filmoteka dts24

194 Videos