W ostatnim czasie zauważyć można nowy trend wśród posłów, czy raczej wykorzystywanie opcji, która wcześniej pod uwagę była brana raczej rzadko. Mowa tutaj o długoterminowym najmie samochodów za publiczne pieniądze. Na stworzonej przez portal Wirtualna Polska liście korzystających z takiej możliwości znajdziemy również sądeckich posłów i posłanki. Pojawia się jednak pytanie – czy politycy faktycznie używają tych pojazdów wyłącznie służbowo?
To, jakim samochodem poruszają się politycy wcześniej czy później przykuwa uwagę społeczeństwa. Tym bardziej, gdy w grę wchodzą publiczne pieniądze. Każde biuro poselskie w ramach przysługującego na nie ryczałtu przeznacza miesięcznie na posła 23 310 zł. Z tej puli pokrywane są również m.in. wynajmy samochodów. Praktyka ta nie była do tej pory szczególnie popularna, jednak zestawienie przygotowane przez Patryka Michalskiego, dziennikarza Wirtualnej Polski, pokazuje, że od listopada 2023 do końca ubiegłego roku co najmniej 146 posłów zdecydowało się na wynajem samochodu właśnie w ramach ryczałtu na prowadzenie biura poselskiego. W większości przypadków wynajem ten miał być długoterminowy. Wśród tej liczby znaleźli się również sądeccy posłowie i posłanki.
Od czasu utworzenia danego biura poselskiego do dnia 31 grudnia 2024 roku na wynajem samochodu w ramach kwoty ryczałtu zdecydowały się m.in. dwie posłanki Prawa i Sprawiedliwości – Barbara Bartuś, która w sumie przeznaczyła na ten cel 10 453,89 zł oraz Anna Paluch, która na podróże wynajętym samochodem wydała 10 832,40 zł. Na liście znalazł się również poseł Konfederacji Ryszard Wilk, który z ryczałtu na ten cel przeznaczył 37 811,55 zł.
Czy politycy używają wynajmowanych pojazdów wyłącznie służbowo?
Kancelaria Sejmu RP w odpowiedzi na pytania Wirtualnej Polski, dotyczące tego, czy polityk ma prawo (oprócz tzw. kilometrówek) finansować wynajem samochodu z publicznych pieniędzy w momencie gdy w oświadczeniu majątkowym wykazuje posiadanie swojego pojazdu, zaznaczyła, że korzystanie z ryczałtu jest otwarte.
,,Posłowie korzystają z ryczałtu na prowadzenie biur poselskich na zasadach określonych w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz zarządzeniu Marszałka Sejmu z 2001 r. w sprawie warunków organizacyjno-technicznych tworzenia, funkcjonowania i znoszenia biur poselskich (…) przepisy te obowiązują od wielu lat w niezmienionym kształcie. Przywołane przepisy posługują się sformułowaniem „ryczałt przysługuje … w szczególności na”, która sprawia, że wyliczenie zawarte w tym przepisie ma charakter otwarty” – czytamy.
Na tę decyzję posłowie mieli odetchnąć z ulgą. Pojawiło się jednak kolejne pytanie – czy politycy na pewno wykorzystują wynajęte samochody wyłącznie w celach służbowych.
– Niezależnie od tego, że ryczałt związany z funkcjonowaniem biura poselskiego daje dużą swobodę w wydatkach, to musimy pamiętać, że są to pieniądze publiczne i należy je wydawać z jak największą uwagą i gospodarnością. Choć uważam, że ryczałt jest co do zasady dobrym pomysłem. Posłowie powinni móc decydować jak najlepiej wydatkować pieniądze na biura poselskie i swoją działalność: czy np. więcej środków przeznaczyć na wynagrodzenia, czy właśnie na przejazdy – mówi prawnik Krzysztof Izdebski w rozmowie z WP.
– Dość wyraźnie widać, że parlamentarzyści nie chcą korzystać ani ze swoich prywatnych aut – nawet jeśli państwo im kompensuje wydatek jako kilometrówki, ani środków komunikacji publicznej i lotów – dając darmowe bilety. Można podejrzewać, że politycy sobie przeliczyli, że korzystniej dla ich kieszeni jest wydać nasze środki na służbowe auto niż dostać zwrot za użycie własnego. Co prawda, można sobie wyobrazić, że potrzebują auta do objazdu swojego okręgu, ale nie na dobrze skomunikowanych trasach do stolicy – dodaje Sylwester Oracz z Fundacji Odpowiedzialna Polityka.
Z kolei jeden z posłów chcących zachować anonimowość w rozmowie z WP zaznaczył, że ,,jeśli ktoś powie, że nie korzystał nigdy z takiego samochodu w celach prywatnych, to skłamie„.
Pełna lista posłów i posłanek korzystających z najmu samochodu znajduje się TUTAJ.
Czytaj też: Ich pasja do folkloru nie zna granic. Zespół Regionalny Mystkowianie z wizytą w Portugalii



































































































































































































