Zawczasu. Dla siebie. Dla bliskich. O tym, co zrozumiałam dzięki pacjentom Hospicjum

Zawczasu. Dla siebie. Dla bliskich. O tym, co zrozumiałam dzięki pacjentom Hospicjum

Odpowiednie zabezpieczenie własnego zdrowia na wypadek wystąpienia poważnej choroby może zmienić wiele. Zwłaszcza wówczas, gdy pojawia się nieprzychylna diagnoza. Przekonałam się o tym jako rejestratorka medyczna Hospicjum Domowego w Nowym Sączu.

W swojej pracy przeprowadziłam wiele rozmów z bliskimi osób zmagających się z chorobą nowotworową.
Niejednokrotnie także z samymi chorymi. Jak się okazuje, choroba to nie tylko dramat emocjonalny i fizyczny. To także niemałe obciążenie finansowe, które spada na nas nieoczekiwanie a także walka z czasem, który w procesie leczenia odgrywa jedną z najbardziej istotnych ról.

Choroba nie poczeka z rozwojem na nasze badania, konsultacje, wyniki, diagnozę czy poszczególne etapy leczenia natomiast my często jesteśmy do tego zmuszeni. Ludzie, z którymi miałam do czynienia w Hospicjum, poruszali ten temat wyjątkowo często. Pojawiało się to bolesne „gdyby”.  Gdyby dało się szybciej. Gdybym miała więcej możliwości, znajomości, pieniędzy. Może wówczas dałoby się uniknąć tragedii.

Jest zupełnie zrozumiałe, że w obliczu choroby odczuwamy emocje związane z poczuciem niesprawiedliwości i bezradności. Bardzo żałuję jednak, że muszą pojawiać się również te związane z poczuciem winy, że nie jesteśmy w stanie pomóc bliskim tak, jak byśmy tego chcieli czy też jak oni tego potrzebują.

Kiedy choruje bliska nam osoba, chcemy jej okazać jak najwięcej  wsparcia, skupić na tym, co ważne. Czasami jednak dochodzą do tego: złość na system, rozczarowanie, strach o to czy zbyt długie czekanie nie pogłębi stadium choroby bądź czy wystarczy mi środków na pokrycie kolejnych badań. Choroba sama w sobie jest ogromnym stresem a wymienione wyżej emocje tak bardzo niepotrzebne, zwłaszcza, kiedy to poczucie bezradności potrafi przerodzić się w poczucie winy – nasze i co gorsza, samych chorych.

Niektórzy z nich wprost mówili, że są powodem problemów finansowych w rodzinie lub „Gdybym pomyślał wcześniej, badał się bądź odpowiednio zabezpieczył, może wszystko teraz wyglądałoby inaczej, może nie musiałoby tak być”.

Choroba nie wybiera – my na pewne rzeczy możemy mieć wpływ

Praca w Hospicjum nie pozwalała mi zapomnieć, że choroba może „przywitać się z nami” w każdym wieku, niezależnie od stylu życia. Najgłębiej utkwiły mi w pamięci osoby młode oraz dzieci, zupełnie zdrowe jeszcze na kilka tygodni wcześniej. Przerażało mnie to jak nagle i niespodziewanie może to spotkać każdego z nas.

Po pewnym czasie postanowiłam zmienić pracę, natomiast moje doświadczenia, związane z tym zawodem rozbudowały we mnie świadomość tego, co może się wydarzyć oraz potrzebę zabezpieczenia siebie i swoich bliskich na wypadek wystąpienia podobnej sytuacji.

Kiedy w jednej z firm ubezpieczeniowych udzielono mi informacji na temat zabezpieczenia zdrowia uznałam, że jest to coś dla mnie, ale również do głowy napłynęła mi myśl o tych wszystkich rozmowach z ludźmi podczas pracy w Hospicjum. Pomyślałam o tym, na ile łatwiej mogłoby im być, gdyby również je posiadali. Od tej myśli tak na prawdę rozpoczęła się moja współpraca z Towarzystwem Ubezpieczeniowym, jako Doradcy.

Doskonale wiedziałam, że będę czerpać satysfakcję z udzielania innym informacji o tym, że i w jaki sposób każdy może zadbać o siebie i swoich bliskich na wypadek nieoczekiwanego.

W przypadku wystąpienia poważnej choroby niezwykle ważne jest, aby reagować szybko lub posiadać odpowiednie środki, które pozwolą nam się leczyć. Uważam, że tego typu forma zadbania o siebie i swoich bliskich jest niesamowicie istotna, zwłaszcza w czasach, jakich żyjemy, aby choć w pewnym stopniu mieć wpływ na przebieg zdarzeń.

Każda wystawiona przeze mnie polisa na zdrowie to mój osobisty, wewnętrzny sukces, ponieważ wiem, że kolejna osoba może spać nieco spokojniej, a co najważniejsze, że jeśli nadejdzie ten trudny moment w jej życiu, nie zostanie z tym sama.

Polisa to nie tylko pieniądze.

Dawniej polisy stanowiły głównie wypłatę świadczeń.  Oczywiście nadal jest to ważne, jednak dzisiejsze, tego typu zabezpieczenia dają bardziej kompleksową ochronę. Poza określoną kwotą pieniędzy, możemy również otrzymać praktyczną pomoc, już od momentu podejrzenia wystąpienia poważnej choroby, poprzez organizację leczenia aż po rekonwalescencję. W praktyce oznacza to szybką diagnostykę. Możemy otrzymać dostęp do lekarzy specjalistów oraz szeregu badań w trybie priorytetowym, bez dodatkowych kosztów. Dodatkowo wsparcie podczas pobytu w szpitalu i gdy wymagana jest operacja, natomiast po chorobie – wsparcie rehabilitanta lub pielęgniarki w domu czy środki na zakup lekarstw.

To wszystko zawierają ubezpieczenia, które proponuję swoim klientom.

Zawsze jednak staram się dobrać ochronę do danej osoby indywidualnie, ponieważ każdy z nas ma inne potrzeby, obawia się odmiennych rzeczy, ma różną sytuację rodzinną.

Cieszę się, że mogę dzielić się wiedzą na ten temat, zwłaszcza, że świadomość potrzeby ubezpieczeniowej w naszym kraju nadal jest niska. Krótko mówiąc, nie myśli się o tym do czasu, kiedy coś poważnego z naszym zdrowiem się zadzieje. Pora jednak zdać sobie sprawę z tego, że wówczas na ochronę będzie już za późno.

 Emilia Kantor, Przedstawiciel Ubezpieczeniowo-Finansowy, T: 788-190-550,  [email protected]

Filmoteka dts24

194 Videos