Gabriela Salem – sądecka artystka, która nieustannie odkrywa nowe perspektywy muzycznego storytellingu. Jej twórczość to podróż pełna zmieniających się kierunków, w której każda kompozycja staje się częścią większej całości – mozaiki, tworzącej obraz jej twórczego świata. W tych przestrzeniach, na swój sposób granicznych, życie i przemijanie, strach i nadzieja, akceptacja i niezgoda splatają się z niezwykłą muzyczną wrażliwością, bogactwem spojrzeń, głosów i reakcji. Jak powstaje tak introspektywna muzyka? Co ją napędza? Jak artystka odnajduje się w subtelnym tańcu światła i cienia? O tym wszystkim opowiada w naszej rozmowie.
Rozmowa z GABRIELĄ SALEM – wokalistką, songwriterką, instrumentalistką
– „Collide” to twój pierwszy singiel, który ukazał się na platformach streamingowych w październiku 2022 roku, jednak za oficjalny początek Twojej muzycznej drogi należy uznać kwiecień tego samego roku, kiedy to wspólnie z zespołem TFB zaprezentowałaś swoje utwory na deskach Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu. Jak wspominasz ten moment, kiedy po raz pierwszy wystąpiłaś na scenie z własną muzyką?
– To było bardzo otwierające doświadczenie, bo jedno z pierwszych, kiedy miałam taką okazję. Pamiętam, że było to dla mnie duże wydarzenie, trochę onieśmielające, bo dotychczas chowane do mojej szuflady teksty i muzyka wybrzmiały na niemałej scenie. Ogromnej ekscytacji towarzyszył lęk przed tym odsłonięciem się, rozebraniem z jakiejś skorupy i pokazaniem prawdziwych emocji, bo też nigdy nie byłam zbyt wylewna, i raczej selektywnie dzieliłam się emocjami z innymi.
– „Collide” otworzył nowy etap Twojej muzycznej drogi. Jak wyglądał proces tworzenia tego utworu? Czy już wtedy czułaś, że to on stanie się pierwszym singlem?
– „Collide” to numer, który pisałam przez parę miesięcy, mimo że nie wydaje się być złożony – a raczej dość powtarzalny i zbudowany na prostej harmonii. Nie od początku wiedziałam, że okaże się moim pierwszym wydanym singlem. Kiedy nagrałam pierwsze demo, usłyszałam w nim coś, co mogłoby wyznaczyć brzmienie i kierunek mojej muzyce – w dużej mierze dlatego stał się pierwszym singlem. Pomimo sporych zmian w moim życiu od tego czasu, nadal czuję, że jest w nim dużo mnie, więc myślę, że był to dobry wybór.
– Twoje kompozycje przypominają zaglądanie do czyjegoś pamiętnika, a wydany w lipcu 2023 roku drugi singiel „Tangled Wires” jest tego doskonałym przykładem. To w pełni narracyjny utwór, opowiadająca historię o dorastaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości i drogi, a także miejsca w świecie, który nieustannie i drastycznie się zmienia. Co skłoniło Cię do stworzenia tak osobistej opowieści? (…)



































































































































































































