Ci, którzy byli dziś świadkami przekazania wyprodukowanych w Nowym Sączu lokomotyw Griffin, zamówionych w Newagu przez spółkę PKP Intercity, mieli okazję przeżyć nie lada zdziwienie. Potężnymi maszynami, które zajechały na miejsce, kierowały dwie piękne dziewczyny.
„Ten moment, w którym Panie Maszynistki, Kinga oraz Urszula, z gracją i profesjonalizmem wjechały potężnymi Griffinami… Jesteśmy dumni, że nowoczesne lokomotywy, które powstają w Newagu, są prowadzone przez kobiety – świetnie wykwalifikowane, pełne pasji i determinacji. Bo kolej to nie tylko męska domena – to przestrzeń dla tych, którzy kochają tę pracę i czują moc prowadzenia setek ton stali po torach. Gratulujemy i życzymy prostych torów! Kinga, Urszula – jesteście inspiracją!” – napisały w mediach społecznościowych służby prasowe Newagu.
Jedna z Pań – Urszula Calik, jest maszynistką w Zakładzie Południowym PKP Intercity w Krakowie. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski stwierdziła, że do tej pracy trzeba mieć twardy charakter. – To był męski świat, ale zmieniamy tę rzeczywistość. Jednym się to nie podoba, inni są zachwyceni – mówi.
Lokomotywy Griffin EU160 rozpędzające się do prędkości 160 km/h, służą w PKP Intercity od pięciu lat. Zamówienie złożone w Newagu dotyczy 96 lokomotyw tej serii. Dziś odebrano sześćdziesiąty szósty egzemplarz. Zakup jest współfinansowany z funduszy Krajowego Planu Odbudowy.
zdjęcia: Newag
Czytaj też:
Zakup przez Ministerstwo Obrony Narodowej dawnej siedziby PKS w Nowym Sączu pod lupą prokuratury







































































































































































































































