FIlip Pławiak, aktor pochodzący z Sądecczyzny, odebrał w poniedziałkową noc „Polskiego Oskara”. W Teatrze Polskim po raz 27. wręczono nagrody Polskiej Akademii Filmowej – Orły 2025, określane mianem „Polskich Oscarów”. Filip został nagrodzony w kategorii: najlepsza główna rola męska. Sukces przyniosła mu rola Jędrka Zawrata w filmie Marcina Koszałki „Biała odwaga”. Film ten otrzymał piętnaście nominacji do tegorocznych Orłów. Nazwiska zwycięzców – jak co roku pozostawały tajemnicą, aż do momentu otwarcia kopert z wynikami głosowania członków Polskiej Akademii Filmowej.
Gdy Katarzyna Figura odczytała nazwisko zwycięzcy w kategorii „najlepsza główna rola męska”, Filip nie potrafił ukryć wzruszenia. Swoje 30 sekund (bo tyle czasu ma każdy z nagrodzonych na słowa podziękowania) starał się wykorzystać w pełni:
– Cieszę się, że docenili państwo tę cząstkę mnie, którą oddałem temu filmowi. Dziękuję Marcinowi Koszałce… Marcin, uwierzyłeś we mnie kilkanaście lat temu i dalej wierzysz. Jestem Ci za to bardzo wdzięczny. Dziękuję producentkom: Agata Szymańska, Magda Kamińska, praca z wami to była wielka przyjemność. Dziękuję całej ekipie… Julek, Sandra, Kuba, Rafał Wiktoria, Andrzej, Alona… Dziękuję moim trenerom od wspinaczki, od tańca, od gwary i najważniejsze podziękowania: dla mojej rodziny… Dziękuję , że mnie wspieracie. Zawsze to czuję – powiedział po odebraniu nagrody.
Zwrócił się też do swojej narzeczonej – Michaliny Łabacz:
– Dziękuję też Tobie, Misia, że jesteś ze mną i wytrzymujesz to, że bywam trudny…
„Filipku, jesteśmy przeszczęśliwi i dumni! Z całego serca gratulujemy Nasz Orle”– napisała późnym wieczorem w mediach społecznościowych poetka i nauczycielka z Witowic Górnych, Irena Pławiak, mama Filipa.
Filip ma 36 lat. Jest absolwentem łódzkiej filmówki. Zagrał m.in. w filmach: „Bilet na Księżyc”, „Prosta historia o morderstwie”, „Wołyń”, „Czerwony pająk”, „Rojst. Millenium”, „Biała odwaga”. Ogromną popularność zyskał dzięki roli Kordiana Oryńskiego w serialu „Chyłka”.
Film „Biała odwaga” Marcina Koszałki wszedł na ekrany kin wiosną ubiegłego roku. Ponieważ porusza temat kolaboracji grupy górali z nazistami podczas II wojny światowej, wywoływał duże emocje jeszcze zanim rozpoczęła się jego produkcja. Ostro krytykował go Zbigniew Ziobro, protestowali przeciwko produkcji ludzie ze Związku Podhalan oraz przedstawiciele „Góralskiego Veta”. Nawoływano do bojkotu premiery.
— Nie ma w filmie żadnych wypaczeń. Jesteśmy bardzo obiektywni, a nawet z pewną troską przedstawiamy los górali. Opowiadamy o ich czasem makabrycznych i krwawych wyborach, sytuacji błędnego koła i bez wyjścia, gdzie nie ma czarnego i białego, bohaterów i antybohaterów — wyjaśniał wówczas Koszałka.
Jędrek Zawrat, w którego wcielił się Filip Pławiak, jest zakochany w Bronce, ale dziewczyna zostaje wydana za jego starszego brata – Maćka. Jędrek szuka zapomnienia wśród ludzi z krakowskiej bohemy. Spotyka tam Wolframa, niemieckiego naukowca i alpinistę, który głosi teorię, że Górale pochodzą od starogermańskiego plemienia Pragotów. Kiedy wybucha II wojna światowa, a Niemcy proponują mieszkańcom Podhala współpracę, Jędrek postanawia sprzymierzyć się z najeźdźcami.
W wywiadzie dla magazynu „Zwierciadło” Filip mówił o „Białej odwadze” i swojej roli tak:
„Wiadomo, to temat niewygodny dla górali. Trochę im się nie dziwię, że woleliby nie dotykać wstydliwych części ich historii. Ale (…) jest bardzo uczciwie zrobiony film, oddający sprawiedliwość wszystkim stronom. Nie ma tu szukania na siłę kontrowersji. Opisujemy historię, która naprawdę się wydarzyła. A co do bojkotu filmu przed jego obejrzeniem – cóż, to ostatnio dość popularna praktyka, co najmniej dziwna. (…) Gram akurat tego z braci, który podejmuje współpracę z nazistami. Podczas pracy nad rolą starałem się go zrozumieć, znaleźć usprawiedliwienie dla trudnych wyborów, których dokonuje. Mam nadzieję, że widzowie spróbują postawić się w jego sytuacji i pomyśleć, jak sami by postąpili”.
Rola Jędrka Zawrata była wymagająca. Filip przygotowując się do niej przez rok uczył się gwary i wspinaczki.
– Na początku zastanawialiśmy się, czy jest w ogóle możliwe, by ze stanu zero doprowadzić mnie do punktu, w którym sam wykonuję wszystkie sceny na wysokości, ale Andrzej Marcisz, genialny taternik i wspinacz wysokogórski, przeprowadził test i stwierdził, że tak, jest to możliwe. Reżyser Marcin Koszałka zna mnie już na tyle, by wiedzieć, że kiedy mam jakiś wyznaczony cel, to go zrealizuję. Spytał tylko, czy jestem gotów, by każdą wolną chwilę poświęcić na przygotowania. A ja oczywiście w to wszedłem, bo uwielbiam takie wyzwania – mówił.
Film „Biała odwaga” przyniósł „Polskiego Oskara” nie tylko Filipowi Pławiakowi. Nagrodę za najlepszą drugoplanową rolę męską przyznano Julianowi Świeżewskiemu, który zagrał Macieja – brata Jędrka Zawrata.
Czytaj także:











































































































































































































