Adam Nowakowski. Dlaczego średnia kawa nie istnieje

Adam Nowakowski. Dlaczego średnia kawa nie istnieje

„Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani” – Mark Twain.

„Nie, mnie to nie dotyczy. Wiem, co robię. Nie dam się zmanipulować.” Brzmi znajomo? Każdy z nas ma w sobie trochę tego pewnego siebie klienta, który z dumą wybiera „to, co chce”, wierząc, że podejmuje decyzję w pełni autonomicznie. Wejdźmy na chwilę do Twojej ulubionej kawiarni. Zobaczmy, jak wygląda Twoja niezależność.

Trzy opcje i żadna z nich przypadkowa.

Oto masz do wyboru: 200 ml kawy za 9,90 zł, 350 ml za 13,90 zł i 500 ml za 14,90 zł. Już na pierwszy rzut oka widać, co wybrać – przecież duża kawa to najlepszy interes. Dopłacasz tylko złotówkę do średniej, ale dostajesz aż o 150 ml więcej! Ekonomia krzyczy: „To się opłaca!” W głowie już czujesz satysfakcję, że przechytrzyłeś system.

 

Efekt przynęty: dlaczego średnia kawa istnieje?

Nie zastanawia Cię, dlaczego opcja „średnia” wygląda tak mało atrakcyjnie? To nie przypadek. Średnia kawa za 13,90 zł nie została umieszczona w menu po to, byś ją kupił. Jej rolą jest sprawić, by największa opcja wyglądała na bezkonkurencyjną. Ma być tam tylko po to, byś spojrzał na dużą i pomyślał: „Wow, za złotówkę więcej dostaję! O wiele więcej!” To klasyczny efekt decoy, czyli przynęty. Twórcy menu chcą, żebyś wybrał największą kawę, a średnia jest jedynie sprytnym haczykiem. I wiesz co? Działa.

 

Psychologia ceny: 14,90 brzmi lepiej niż 15.

Oczywiście, cena 14,90 zł to kolejny majstersztyk manipulacji. Gdybyś zobaczył „15 zł”, zastanowiłbyś się dwa razy – przecież to już „prawie dużo”. Ale 14,90? To prawie 14. I nagle wybór dużej kawy przestaje być ekstrawagancją, a staje się racjonalną decyzją. Jakbyś oszczędzał, choć tak naprawdę wydajesz więcej, niż planowałeś.

 

A co z małą kawą?

Mała kawa za 9,90 zł to w ogóle inny świat. Istnieje tylko dla tych, którzy przychodzą z myślą: „Nie dam się naciągnąć!” Ale nawet wtedy coś się zmienia. Widzisz ceny średniej i dużej i myślisz: „Kurczę, jednak mógłbym dopłacić do dużej, bo mała to chyba jednak za mało.” I oto magia działa – zrezygnowałeś z oszczędności, wybierając coś, co wydaje się rozsądniejsze. Ale czy rzeczywiście było?

 

Nie, Ty się nie dasz zmanipulować

Mówisz, że takie sztuczki na Ciebie nie działają. Wierzysz, że wybierasz „świadomie”. Ale w rzeczywistości jesteś jak każdy z nas – częścią większego eksperymentu, który marketing przeprowadza codziennie, w każdej kawiarni, sklepie czy aplikacji. Jesteś ofiarą „nudges”, drobnych szturchnięć, które prowadzą Cię dokładnie tam, gdzie chcą. Nawet jeśli wierzysz, że to Ty trzymasz ster.

 

Sztuczka, która zmienia wszystko

Ale co, jeśli chcemy, byś tym razem wybrał coś innego? Wystarczy niewielka zmiana w prezentacji opcji, by kierować Twoje decyzje w zupełnie nowym kierunku. Wyobraźmy sobie, że ktoś chce zmienić Twoje zachowanie. Spróbujmy tak zaprojektować menu, byś tym razem wybrał średnią kawę. Jak to zrobić? Bardzo prosto. Wystarczy, że zmienimy ceny i proporcje: mała kawa: 150 ml za 8,90 zł, średnia kawa: 350 ml za 13,90 zł, duża kawa: 500 ml za 19,90 zł. Co teraz? Mała kawa jest tańsza, ale wydaje się „za mała”. Duża kawa wygląda na przesadnie drogą – prawie 20 zł za kawę? Przecież to absurd! I oto średnia opcja, która kosztuje 13,90 zł, jawi się jako idealny kompromis: w sam raz pod względem wielkości i ceny. To efekt awersji do ekstremum. Naturalnie unikamy skrajności, szukając bezpiecznego środka.

 

Decyzje, które już ktoś za Ciebie podjął

Jeśli takie proste sztuczki mogą działać przy wyborze kawy, gdzie wszystko jest na widoku, to co dzieje się wokół Ciebie każdego dnia? Jakie mechanizmy wpływają na Twoje wybory, kiedy nawet nie zdajesz sobie sprawy, że coś Cię popycha w konkretną stronę? Marketing jest wszędzie. W aplikacjach, na billboardach, w mediach społecznościowych. Codziennie ktoś walczy o Twoją uwagę, manipulując Twoimi decyzjami – od tego, co jesz, po to, na kogo głosujesz. Więc zanim znowu powiesz „mnie to nie dotyczy”, spójrz na swój koszyk w sklepie i pomyśl, kto go naprawdę zapakował.

Więcej felietonów przeczytasz w specjalnym wydaniu DTS – dostępnym bezpłatnie pod linkiem:  

Filmoteka dts24

217 Videos