2 lutego to w kościele katolickim święto Ofiarowania Pańskiego, a tym samym koniec okresu Bożego Narodzenia. Kto jeszcze tego nie zrobił, żegna się z choinką i innymi świątecznymi ozdobami. Nad ogrodem rodziny Jurczyńskich na Sądecczyźnie nie będzie już wieczorami widać kolorowej łuny. Kolejny sezon działalności Szopki w Ptaszkowej dobiegł końca.
Od wigilii niemal codziennie do Ptaszkowej w gminie Grybów ściągały tłumy. Mieszkańcy regionu, ale i innych części Polski, wkraczali do niezwykłego, bożonarodzeniowego świata, wypełnionego tysiącem światełek. Nie brakowało licznych atrakcji do podziwiania i fotografowania: sań świętego Mikołaja z reniferem, bieguna północnego, Arki Noego i Arki Przymierza, elementów historycznych i patriotycznych, a przede wszystkim – szopki ze żłóbkiem, któremu towarzyszyły prawdziwe zwierzęta.
Ogród Jurczyńskich jak zwykle można było zwiedzać za darmo. Chętni mogli także wrzucić pieniądze do puszek wolontariuszy, w ramach zbiórki dla Oliwki Gajdy, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
2 lutego Szopka w Ptaszkowej zaświeciła po raz ostatni w tym sezonie. „To czas podziękowań, podsumowań, refleksji i snucia planów na przyszłość” – można przeczytać na stronie atrakcji na Facebooku.
Jurczyńscy w swoim wpisie podziękowali wszystkim odwiedzającym i sympatykom Szopki za obecność, uśmiech, życzliwość i ciepłe słowa, a także za wielkie serca i hojność, które przybliżą rodziców Oliwki do zakupu potrzebnego samochodu. Wdzięczni byli także za cierpliwość i zrozumienie, zwłaszcza w związku z kwestiami dojazdu czy parkowania, które często były bardzo problematyczne.
„Wielkie ukłony kierujemy w stronę Sąsiadów i okolicznych Mieszkańców za wyrozumiałość i cierpliwość!” – pisali. „Dziękujemy za wszystkie formy promowania naszej iluminacji. Za udostępnianie, komentowanie naszych postów w mediach społecznościowych ale także, co było dla nas miłym zaskoczeniem, za tworzenie własnych galerii zdjęć i filmików”.
Nie zapomnieli też o wszystkich, którzy przyczynili się do organizacji koncertu charytatywnego dla Oliwki. O wydarzeniu pisaliśmy TUTAJ. W najbliższym czasie pan Kamil i rodzice dziewczynki mają podsumować całą zbiórkę, prowadzoną przy Szopce w tym sezonie.
„Z całego serca życzymy Wam wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze na cały 2025 rok. Mamy nadzieję, że w grudniu spotkamy się ponownie, że uda nam się Was zaskoczyć i wywołać uśmiech na Waszych twarzach, bo to on jest dla nas największą frajdą i informacją, że nasza pasja ma sens. Pozdrawiamy, Kamil, Angelika, Antoś i Franio. A teraz czas by światła zgasły”.
O historii Szopki w Ptaszkowej i pasji nieżyjącego już Andrzeja Jurczyńskiego oraz jego syna Kamila, która doprowadziła do stworzenia tego niezwykłego miejsca, przeczytasz więcej tutaj: Szopka w Ptaszkowej – miejsce, w którym rodzi się miłość
fot. Szopka w Ptaszkowej, Kinga Nikiel-Bielak






































































































































































































































