W ubiegłym tygodniu na Alejach Wolności, taksówka kursująca dla aplikacji Bolt wjechała z dużą prędkością w mur okalający „Starą Sandecję”. Samochód dachował, a troje podróżujących nim osób trafiło do szpitala. Do sensacyjnych szczegółów dotarł ogólnopolski portal Onet, który poinformował, że prawdopodobnie nie był to wypadek.
– Mężczyźnie postawiliśmy zarzuty usiłowania zabójstwa swoich pasażerów. Nie przyznał on się do winy. Osoby poszkodowane mają uszkodzenia ciała, ale ich rekonwalescencja nie przekroczy 7 dni. W stosunku do kierowcy Bolta wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o areszt tymczasowy na najbliższe trzy miesiące. Sąd Rejonowy w Nowym Sączu 21 listopada zgodził się na taki środek zapobiegawczy – powiedziała Sylwia Lenart-Cabała, szefowa Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu cytowana na łamach Onet.pl.
Na ten moment nie wiemy, czy kierowca był pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Wyniki badania krwi jeszcze nie zostały ujawnione. Według przytoczonej relacji świadków w trakcie kursu miało dość do awantury, a mężczyzna był bardzo agresywny i groził pasażerom. Faktem jest, że samochód jechał z dużą prędkością, nagle uderzył w mur przy „Starej Sandecji”, po czym ściął przydrożną latarnię i zatrzymał się na dachu.
Wkrótce więcej informacji…
Czytaj także: Ukradł sprzęt za 65 tysięcy! Wszystko się nagrało [FILM]
fot. Czytelnik






































































































































































































