To był mecz… No właśnie, jaki on był? Najważniejsze, że był wygrany. Oglądało się ten mecz jednak ciężko i to z dwóch powodów. Przypominał mecz 5 ligi, a nie trzeciej. Była walka, czasami kopanina. Piłka krążyła górą i odbijała się często jak w bilardzie.
Ale jest usprawiedliwienie na to granie „górą”. Boisko to było jakieś klepisko, ono uniemożliwiało w sumie operowanie piłka dołem. Jakoś boiska nawiązywała do rozgrywek klasy A. Był jeszcze jeden element, który tworzył „atmosferę” A klasy. To jakość przekazu meczu. Zakładam, że większość kibiców oglądała ten mecz na lokalnej, płatnej platformie streamowej.
Fotografowanie meczu absolutnie pasowało do jakości „płyty”. Realizator raczył widzów przekazu głosami z trybun, a w zasadzie z wulgarnymi, żenującymi bluzgami kibiców ze Starachowic. To wszystko wpłynęło na – niepowtarzalną „atmosferę” tego meczu.
A inne aspekty meczu? Wynik 3-0 nie oddaje przebiegu meczu. I to właśnie postanowiłem uczynić głównym zagadnieniem tego meczu. Jest także motto, cytat wiodący. Kiedyś José Mourinho tak skomentował pewien mecz:
„Mogło być 3-3, mogło być 1-1, ale to my strzeliliśmy gole. Taki jest futbol – nie zawsze sprawiedliwy, ale zawsze brutalnie uczciwy.”
To adekwatny cytat dla tego meczu. Star Starachowice posiadał kilka, może nawet 3 dogodne okazję na strzelenie gola. Piłkarze Stara pudłowali okrutnie. Były fragmenty meczu, że Star przeważał, robił zamek hokejowy, a Sandecja broniła się. Zawodnicy ze Starachowic nie umieli jednak wykończyć akcji. Na pewno wynik końcowy połączony z przebiegiem meczu mógł stworzyć traumę pomeczową dla zawodników Stara. Cóż, piłka bywa niesprawiedliwa. Chociaż trzeba stwierdzić, że Sandecja przeważała w tym meczu.
Natomiast Sandecja oprócz 3 punktów ma także powód do satysfakcji. W zasadzie wykorzystała wszystkie okazje, jakie miała. Trochę pomogli obrońcy, bo mogli lepiej kryć, ale takie błędy zdarzają się na meczach. Kolejna sprawa, która sprawdziła się na takim boisku. Warto kopać do przodu i potem zbierać drugie piłki. Wiemy, że takie granie dodatkowo tworzy wrażenie poziomu A klasy…
Taka taktyka sprawdza się na boiskach 2, 3 i lig niższych. Obrońcy mają problem z takimi zagraniami i nie udaje im się dobrze neutralizować takie zagrania, powstają te „drugie piłki”. Już na boiskach 1 ligi i ekstraklasy takie zagrania kończą się stratami, oddawaniem piłki. Zawodnicy Sandecji uczynili z takich zagrań sposób na grę w tym meczu, na tym boisku, które nie przypominało boiska. Ale lepiej, aby w kolejnych meczach więcej grać dołem.
Wygraliśmy i dobrze. Mamy 7 punktów przewagi nad drugim Podhalem, ale potem jest ciasno w tabeli. Trzeba nam odskoczyć na 10 punktów na koniec tej rundy.
Adak Kurek



































































































































































































