Sandecja w ostatnim meczu ligowym jedynie zremisowała na swoim stadionie z Wiślanami Skawina. Jak wskazuje po spotkaniu trener drużyny z Nowego Sącza, bardzo istotna dla przebiegu rywalizacji była czerwona kartka dla jednego z jego podopiecznych.
– Mecz do dwudziestej piątej minuty w naszym wykonaniu uważam, że wyglądał bardzo dobrze. Wyszliśmy agresywnie, zmobilizowani i stwarzaliśmy sytuację prowadząc grę. Niestety czerwona kartka pokrzyżowała nam plany i dalej musieliśmy grać w osłabieniu. Wiadomo wiązało się to z tym, że graliśmy w niskiej obronie, a pracowaliśmy w niej do końca meczu. Brawo za charakter dla drużyny, bo grając w dziesiątkę potrafiliśmy jeszcze wyjść na prowadzenie – powiedział na konferencji prasowej Łukasz Mierzejewski.
Trener odniósł się do błędów swojego zespołu. – Oczywiście tej straconej bramki na jeden do jednego można było uniknąć. Trochę niepotrzebnie jeden z naszych zawodników wystawił nogę przy murze, ale dalej poszliśmy jakby za ciosem. Wyszliśmy na prowadzenie i oczywiście szkoda tej ostatniej akcji, gdzie straciliśmy bramkę na dwa do dwóch. Patrząc jednak z przebiegu meczu, grając w dziesiątkę to myślę, że powinniśmy docenić ten punkt. Trzeba się przygotować teraz do kolejnego meczu i zrehabilitować się za utratę punktów – dodał szkoleniowiec Sandecji.
Czytaj także: Wystartował kolejny remont w Nowym Sączu [ZDJĘCIA]\


































































































































































































