O tym, że Sądeczanie to dobrzy i troskliwi ludzie, wiadomo od dawna. Martwią się o bliźnich, zwierzęta, rośliny. Okazuje się jednak, że znajdą się i tacy, którzy zadbają o to, by pewna żółta skrzyneczka przy drodze powiatowej w Naściszowej nie zmarzła. Bo przecież w okryciu fotoradaru prześcieradłem nie chodziło o to, by nie robił zdjęć kierowcom, którzy przekraczają prędkość, prawda?
– Dzisiaj rano fotoradar w Naściszowej był ubrany na zimowo! Miał białą szmatę zarzuconą na siebie. Zawsze to cieplej – śmieje się nasz Czytelnik Przemysław. Dzisiaj około godziny 10:00 przez Naściszową przejeżdżała też nasza Czytelniczka Martyna. Nietypowy strój żółtej skrzynki udało jej się uwiecznić na zdjęciach, którymi się z nami podzieliła. Jak stwierdziła, fotoradar ten ma chyba wielu przeciwników.
Wygląda na to, że rzeczywiście, niektórym mieszkańcom regionu urządzenie przeszkadza. Na początku sierpnia zostało uszkodzone – rozbito jedną z szybek z przodu skrzynki. Przez jakiś czas fotoradar był wyłączony z użytku. Po naprawie, która kosztowała ponad 6 tysięcy złotych, zaczął ponownie funkcjonować 9 września, o czym pisaliśmy TUTAJ. Jak poinformowali nas przedstawiciele Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, policyjne czynności prowadzone w sprawie zniszczenia urządzenia nie przyniosły efektu i sprawę umorzono.
Fotoradar w Naściszowej stoi od czerwca 2021 roku, a zaczął działać w ubiegłym roku w lutym. Jest to pierwsze takie urządzenie w powiecie nowosądeckim.
Czytaj też: Piłkarska rywalizacja strażaków. Kto wygrał?
fot. Czytelniczka Martyna






































































































































































































