Podczas posiedzenia Sejmu, na którym toczyła się dyskusja nad zmianami w składzie komisji do spraw Pegasusa, doszło do wymiany ,,uprzejmości” pomiędzy posłanką pochodzącą z Nowego Sącza, a marszałkiem Szymonem Hołownią. Ona stwierdziła, że Hołownia jest przebierańcem, a on – że nie ciągał z nią patelni po bruku.
Do sytuacji doszło wczoraj (25 września) podczas 18. posiedzenia Sejmu. Parlamentarzyści dyskutowali o komisji ds. Pegasusa, a konkretniej – nad zmianami składu komisji. Poseł PiS Krzysztof Szczucki – były szef Rządowego Centrum Legislacji, podkreślał, że jeśli posłowie zmienią skład komisji i dalej będzie funkcjonować, to złamią prawo. Jednocześnie przypomniał, że 10 września Trybunał Konstytucyjny uznał uchwałę o powołaniu komisji śledczej w sprawie Pegasusa za niezgodną z konstytucją. Marszałek zripostował wypowiedź posła PiS krótko: – Trybunał nic takiego nie zdecydował, bo nie był to Trybunał Konstytucyjny.
Do dyskusji chciał włączył się poseł Mariusz Gosek, ale Hołownia przerywał mu, mówiąc, że 10 września była osoba przebrana za sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a nie sędzia.
– Musi pan odróżnić prawdę od fikcji. To nie było żadne postanowienie i żaden Trybunał Konstytucyjny – zwrócił się marszałek do posła Głoska.
Na tę sytuację zareagowała z ław sejmowych posłanka pochodząca z Nowego Sącza, absolwentka Liceum Medycznego w tym mieście Józefa Szczurek-Żelazko. -Przebrany jesteś ty za marszałka – krzyknęła parlamentarzystka.
– Pani poseł, ja, że powiem tak kolokwialnie, patelni z panią po bruku nie ciągałem, a więc dla pani „nie ty, przebrany za marszałka”, tylko wciąż „panie marszałku” – zripostował Szymon Hołownia.
Po jakimś czasie marszałek Szymon Hołownia zreflektował się i przeprosił sądecką posłankę. Finalnie Sejm zmienił skład komisji.



































































































































































































