Dostały mandaty za brak biletu, chociaż jak twierdzą, chciały go kupić. ,,Byłyśmy traktowane jak śmieci”

Dostały mandaty za brak biletu, chociaż jak twierdzą, chciały go kupić. ,,Byłyśmy traktowane jak śmieci”

Dwie nastolatki z Kielc, które 20 września przyjechały na spotkanie Hufca ZHP, otrzymały mandaty za brak biletów. Chciały je kupić w autobusie linii 41 MPK, ale w pojeździe biletomatu nie było, aplikacja ładowała się bez końca, a na pleksie przy kierowcy była przyklejona kartka z napisem informującym, że płacąc za bilet, należy mieć wyliczoną gotówkę.

Harcerki, które przyjechały na kurs modułowy pierwszej pomocy Hufca ZHP, wsiadły przed 17:45 do autobusu miejskiego linii 41, w środku nie było biletomatu, na przystanku również. Nie mogły kupić biletu także przez aplikację, która się długo nie otwierała. Miały przy sobie jedynie karty płatnicze. Nie kupiły biletów u kierowcy, bo założyły, że skoro jest kartka z informacją, że u kierowcy można kupić bilet za wyliczoną gotówkę, to kartą nie zapłacą.

– Moja córka z koleżanką po przejechaniu jednego przystanku stwierdziły, że w takim razie wysiadają i resztę drogi do miejsca docelowego przebędą na piechotę. Niestety przy wysiadaniu spotkały kontrolerów, w strojach cywilnych. Kontrola została przeprowadzona bez jakichkolwiek standardów kultury osobistej. Kontrolerzy ubliżali zarówno mojej córce jak i jej koleżance. Byli opryskliwi, wyśmiewali dziewczyny – relacjonuje w rozmowie z naszą redakcją Aleksandra Rygiel z Kielc, mama jednej z nastolatek.

Zajście zostało sfilmowane przez osobę postronną, której obecnie szuka mama harcerki. Dziewczynki próbowały tłumaczyć, dlaczego nie miały biletu i że wysiadły na kolejnym przystanku, jak tylko się zorientowały, że nie mogą kupić biletu, ale nikt ich nie chciał słuchać. Wstawiły się za nimi seniorki. Wszystko na nic. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, dziewczynki miały usłyszeć przykre słowa, w efekcie czego jedna z nich rozpłakała się ze stresu. Finalnie dostały po 300 zł mandatu i poinformowano je, że jeśli zapłacą od razu, będzie taniej.

– Córka opowiadała mi, że były potraktowane jak śmieci. Nie miały biletu, ale to nie powód, żeby je poniżać. Skontaktowałam się z MPK w Nowym Sączu i dowiedziałam się, że dziewczynki w takim wieku mogą wymyślać. Napisałam maila do MPK, czekam na odpowiedź – przekazała w rozmowie z naszą redakcją Aleksandra Rygiel.

W tej sprawie skontaktowaliśmy się z prezesem MPK Jerzym Leszczyńskim, który w ubiegły czwartek stwierdził, że nie zna sprawy, ale natychmiast się nią zajmie. Chwilę później poinformował nas, że zlecił zabezpieczenie kamer zewnętrznych i wewnętrznych autobusu linii 41, porozmawia także z kontrolerami. Obiecał, że zapozna się ze szczegółami sprawy i jeśli faktycznie okaże się, że dziewczynki wykazywały chęć zakupu biletu i przejechały tylko jeden przystanek, to jest możliwość uznania reklamacji. Przypomniał także, że w każdym autobusie jest możliwość płatności kartą. Jest także aplikacja, w której można zakupić bilet. Dzisiaj osoby zainteresowane mają otrzymać odpowiedź w tej sprawie.

Mama jednej z harcerek zastanawia się nad zgłoszeniem napaści i czeka na przeprosiny od sądeckiego MPK.

Czytaj także: To był niesamowity performance.Tłumy pokoleń na koncercie Dżemu [ZDJĘCIA]

Fot. arch. Adrian Maraś

Filmoteka dts24

217 Videos