Sybiracy nie godzą się na milczenie w obliczu tragedii. 85. rocznica sowieckiej agresji na Polskę

Sybiracy nie godzą się na milczenie w obliczu tragedii. 85. rocznica sowieckiej agresji na Polskę

Jak co roku, 17 września, w kolejną rocznicę agresji i w Światowy Dzień Sybiraka, spotykamy się pod pomnikiem, który dla nas jest symboliczną mogiłą tych wszystkich, którzy zostali zamęczeni na Syberii, a najczęściej nie mają swoich grobów – mówił podczas wczorajszych obchodów Kazimierz Korczyński, Sybirak. 17 września na stałe wpisał się w historię Polski jako cios zadany w plecy. Od tego momentu obywatele musieli stawić czoło nie jednemu, a dwóm agresorom. Dzień ten przypomina o okrucieństwie wojny i tych wszystkich którzy polegli z dala od Polski, wywiezieni w dalekie zakątki Syberii. Wczoraj, Kazimierz Korczyński podkreślał, że Sybiracy nie dają zgody na milczenie w obliczu tragedii jakie dzieją się na świecie.

Czasami ktoś mnie pyta, czy to nie są już zbyt odległe czasy, aby do nich ciągle wracać? Czy młodzież nie jest zmęczona już powtarzaniem tej historii? W konsekwencji tej agresji, która nastąpiła 17 września, wywieziono na Sybir setki tysięcy Polaków, wśród których przeważały dzieci i młodzież. Skazani oni byli na śmierć poprzez, jak pisał nasz poeta Marian Jankaitis, białe krematoria, czyli zabójczy klimat, prace ponad siły, a pracować trzeba było od dwunastego roku życia, choroby, głód, brak jakiejkolwiek opieki lekarskiej. W umysłach tych, którym dane było przeżyć to sześcioletnie piekło, pozostała dożywotnia trauma. O tym trzeba pamiętać, o tym trzeba przypominać – zaznaczył Kazimierz Korczyński.

Podkreślił również, że z roku na rok liczba Sybiraków zmniejsza się. Na ten moment w Polsce pozostało mniej niż dziesięć tysięcy osób, które przetrwały zesłanie na Sybir. Z kolei w sądeckim oddziale, który zrzesza Sybiraków, jest ich zaledwie dwudziestu trzech.

Nie ma zgody na milczenie

Ci, którzy żyją, patrzą z przerażeniem na to jak historia zatoczyła koło. Znów toczą się wojny dorosłych, ale znów giną w nich dzieci, zostają sierotami, są pozbawiani swoich domów, możliwości nauki, żniwo zbiera głód i choroby. Tak się dzieje na Ukrainie, tak się dzieje w Palestynie, a świat nie czyni wystarczających zabiegów dyplomatycznych, aby zmienić ten stan rzeczy. Tak samo było osiemdziesiąt pięć lat temu. Europa i świat przyglądały się, jak podbita została Polska, jak wywożono setki tysięcy kobiet, dzieci, najczęściej na Sybir, panowało powszechne milczenie. Nie godzimy się na to my, którzy przeżyli tamte ciężkie lata – apelował Kazimierz Korczyński.

Równocześnie zaznaczył, że Sybiracy kierują w stronę młodzieży zadanie jakim jest upowszechnienie pokojowego współistnienia zarówno państw jak i narodów. Ta idea przez ostatnie lata została zachwiana. Wydaje się, że ludzkość zapomina, że każda wojna niesie za sobą zniszczenie. Wobec niej nikt nie może pozostać obojętny, bo ona dotyka każdego.

 

Czytaj też: Sądeckie służby jadą pomagać na Dolnym Śląsku

Fot. Adrian Maraś

Filmoteka dts24

194 Videos