Nowy Sącz. W środku dnia kijem przyszedł ,,zapożyczyć” się u świętego [FILM]

Nowy Sącz. W środku dnia kijem przyszedł ,,zapożyczyć” się u świętego [FILM]

W czerwcu zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, później okazało się, że jego nieobecność to tylko przeczekanie renowacji kapliczki, w której ,,urzęduje”, teraz święty Jan Nepomucen z politowaniem patrzy na grzeszników, szczególnie jednego, który wczoraj odwiedził go popołudniową porą. 

Św. Jan Nepomucen, to czeski duchowny, kanonik, wikariusz generalny archidiecezji praskiej, męczennik i święty Kościoła katolickiego. Jest patronem jezuitów, Pragi, spowiedników, szczerej spowiedzi, dobrej sławy i tonących oraz orędownikiem podczas powodzi. Jest także patronem mostów.

Nic więc dziwnego, że znajduje się w kapliczce przy moście na ulicy Lwowskiej w Nowym Sączu. Dziwny był jednak widok, który nasz Czytelnik, wtorkowym popołudniem, zastał przechodząc obok świętego. Początkowo, przez ułamek sekundy, wzruszył go widok grzesznika próbującego tak blisko podejść wizerunku świętego, że niemal wydawało się, że pod presją potrzeby, ugną się kraty.

Ale nic bardziej mylnego, bo nie o wiarę, nie o modlitwę, nie o skruchę, ani nawet nie o przebywanie w pobliżu figurki świętego napotkany mężczyzna zabiegał. Nie prosił on bynajmniej o łaski, o pomoc w odnalezieniu właściwej drogi. W ogóle o prośbie żadnej być nie mogło. Zamiast ,,proszę” w ruch poszedł kij, którym nieznany nam mężczyzna próbował dostać się do ,,drobniaków” wrzucanych do skarbonki umieszczonej w kapliczce. Czy się udało ,,zapożyczyć” u świętego i na jaki procent? Nie wiemy. Wiemy jednak, że św. Nepomucen spokoju przy moście nie zazna.

Czytaj także: Olena uciekła z piekła. W Nowym Sączu buduje nowe życie

Fot. Czytelnik 

Filmoteka dts24

194 Videos