Po czterech ligowych meczach Sandecja ma w dorobku dziesięć punktów, na co złożyły się trzy zwycięstwa i jeden remis. Po okazałej wygranej z Czarnymi Połaniec, trener odniósł się między innymi do sytuacji kadrowej.
Kolejny raz w meczu Biało-Czarnych istotną rolę odegrała czerwona kartka dla przeciwnika. – Wiadomo, po tej sytuacji byliśmy spokojniejsi. Gratuluję swojej drużynie, bo widać było polot i zaangażowanie, a o to w piłce chodzi. Teraz czas się przygotować do sobotniego meczu z Lewartem Lubartów jak najlepiej. Trzeba dobrze się zregenerować i gramy dalej, bo jeszcze dużo meczów nam zostało – powiedział Łukasz Mierzejewski.
Poważną kontuzję przez kilka tygodni będzie leczył Igor Maślanka, natomiast to nie jest jedyny uraz, który ma wpływ na decyzje personalne trenera. – Tomek Kołbon złapał uraz więzadła w kolanie podczas meczu z Sosnowcem. Powoli wraca do nas też Tomek Nawotka, bo w poprzednim sezonie miał poważną kontuzję. To zawodnik, na którego bardzo liczę. Może nasza kadra nie jest bardzo szeroka, ale za to bardzo jakościowa. Jeśli jeszcze jakieś zmiany będą, to myślę tylko na plus. Optymalnie jeden, może dwóch zawodników do nas może jeszcze dołączy – dodał szkoleniowiec.
– Na poprzedniej konferencji mówiłem, o grze trójką zawodników. W tym momencie mamy trzech zdrowych obrońców. Na pewno muszą być jeszcze wzmocnienia na tej pozycji do zrealizowania i to jest główna pozycja, nad którą pracujemy. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy już tego blisko, więc proszę jeszcze o cierpliwość – podsumował trener.
Czytaj także: Wielkie strzelanie przy Kilińskiego! Okazałe zwycięstwo Sandecji














































































































































































































