Pracowników starostwa nowosądeckiego czeka rewolucja płacowa. Jest pomysł, aby od września nastąpiły znaczące podwyżki wynagrodzeń. Pracownicy mają otrzymać średnio tysiąc złotych brutto, kierownicy – półtora tysiąca złotych, a dyrektorzy – dwa i pół tysiąca złotych brutto więcej. Wszystko w rękach radnych, którzy muszą wyrazić zgodę na wzrost płac.
W Starostwie Nowosądeckim trwają przygotowania do znaczących podwyżek wynagrodzeń dla pracowników. Potrzeba zmiany jest efektem rosnącej presji ekonomicznej, inflacji oraz dużych kosztów życia, które dotykają także urzędników. Jak zapowiadają władze powiatowe, wzrost wynagrodzeń będzie znaczący, a ich wdrożenie planowane jest na wrzesień.
– Sytuacja na rynku jest, jaka jest, wszystko drożeje, pracownicy też mają swoje rodziny. Natomiast stawki są na tym samym poziomie i na pewno nie będzie takiej sytuacji jak wcześniej, że będziemy się chwalić tanim urzędem, bo pracownicy najmniej zarabiają, to nie o to chodzi – zaznaczył Tadeusz Zaremba w wywiadzie dla RTK.
Obecnie około 60% zatrudnionych w starostwie zarabia najniższą krajową, co stanowi poważny problem. Jak zauważył przewodniczący rady powiatu Marek Pławiak, społeczny odbiór tego typu decyzji nie zawsze jest pozytywny.
– Ludzie mówią: oni tam mają dobrze w tych urzędach. To też są mieszkańcy powiatu i przede wszystkim popatrzmy na to może trochę szerzej albo troszkę z innego punktu widzenia. Może takiego bardziej biznesowego – idzie kryzys, zaczynają się zwolnienia, a któż jak nie urzędnik, który ma stały dopływ, wyda pieniądze i zasili ponownie budżet starostwa – przekonuje Pławiak.
Na najbliższej sesji rady powiatu nowosądeckiego radni zdecydują o podwyżkach. Klub PiS, który ma większość, zamierza poprzeć propozycję.
Czytaj też: Mariusz Pudzianowski w Krynicy! Wielki powrót strongmanów



































































































































































































