Żart zamienił się w poważną interwencję Straży Granicznej. Polak nieśmiesznie zażartował, a Francuz przewoził amunicję. Dla obu skończyło się to źle…
We wtorek (30 lipca) na lotnisku w Krakowie-Balicach doszło do nietypowego incydentu. – Po otrzymaniu informacji od pracownika Służby Ochrony Lotniska funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej natychmiast podjęli działania. Przy jednym ze stanowisk check-in znajdował się 59-letni pasażer, który twierdził, że w jego bagażu rejestrowanym znajduje się karabinek „Kałasznikow”. Polak planował podróż do Warszawy, skąd zamierzał lecieć do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej – relacjonuje Justyna Drożdż z KOSG.
Na szczęście po przybyciu funkcjonariuszy na miejsce pasażer przyznał, że jego słowa były jedynie nieodpowiedzialnym żartem. – Mimo tego, zgodnie z procedurami, bagaże pasażera zostały dokładnie sprawdzone przy pomocy urządzenia rentgenowskiego. Wynik kontroli był negatywny – w bagażu nie znaleziono żadnej broni – relacjonuje Drożdż.
W związku z naruszeniem przepisów Ustawy Prawo Lotnicze, mężczyzna został ukarany grzywną w wysokości 500 złotych. Dodatkowo, decyzją przewoźnika, nie pozwolono mu na wejście na pokład samolotu.
Dzień wcześniej na tym samym lotnisku miał miejsce inny poważny incydent. 23-letni Francuz, który planował lot do Frankfurtu, został zatrzymany po tym, jak w jego plecaku znaleziono 27 sztuk amunicji sportowej. Mężczyzna nie posiadał dokumentów uprawniających do posiadania broni i amunicji, a także twierdził, że nie był świadomy obecności naboi w swoim bagażu.
– W sprawie tej dalsze czynności prowadzić będzie Prokuratura Rejonowa w Krakowie – przekazuje Justyna Drożdż.
Czytaj też: Znów tłumy wiernych przybędą na ,,Sądecką Górę Tabor”



































































































































































































