Dwa tygodnie przed IO urządzono zawody dla „dzikich”, jak wtedy nazywano rdzennych mieszkańców Afryki, obu Ameryk, Australii i Azji. Miały udowodnić rasistowską tezę, że kolorowi nie nadają się do sportu. Żeby ich dodatkowo
ośmieszyć, zwiezionych Aborygenów, Buszmenów, Eskimosów, Indian i Pigmejów zapoznano z zasadami rywalizacji w poszczególnych dyscyplinach w języku angielskim, którego nie rozumieli. Np. kiedy w sprincie na 100 m sygnał
do startu dano wystrzałem z pistoletu, przestraszeni uczestnicy rzucili się do ucieczki, i to rzadko który w kierunku mety. Tym bardziej, że linię mety oznaczono wstążką, której „zawodnicy” nie śmieli dotknąć, a nawet cofali się przed nią zabobonnie. A prasa bezlitośnie drwiła z ich dezorientacji
Więcej ciekawostek o IO przeczytasz w specjalnym wydaniu DTS – dostępnym za darmo pod linkiem:
Graf. Wikipedia




































































































































































































