Nowy Sącz nie zapomina o ludobójstwie na Wołyniu. Na Starym Cmentarzu stanął krzyż pamięci

Nowy Sącz nie zapomina o ludobójstwie na Wołyniu. Na Starym Cmentarzu stanął krzyż pamięci

Haniebna, krwawa, bezlitosna, nie pytająca o wiek swoich ofiar Rzeź Wołyńska nie powinna być nigdy zapomniana, a na jej wspomnienie – nie można ściszać głosu. Ten głos wczoraj w Nowym Sączu wybrzmiał wyraźnie, jak nigdy wcześniej.

Ofiarami ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich przy wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej było od 50-120 tysięcy Polaków zamieszkujących Wołyń. 11 lipca 1943 około godziny 3.00 oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości z hasłem na ustach ,,śmierć Lachom”. Wsie były otaczane, by odciąć mieszkańcom drogę ucieczki, a potem mordowano Polaków używając siekier, wideł, pił, noży młotków, strzelano do nich… Do starców, dzieci, do wszystkich… Wcześniej odbywały się spotkania ludności ukraińskiej, która była instruowana, że należy wymordować wszystkich Polaków. Przed krwawą niedzielą i po niej przetaczała się nieustanna fala morderstw, niejednokrotnie w kościołach, kiedy ludność polska gromadziła się na mszach świętych. Nowy Sącz pamięta o tych dramatycznych wydarzeniach, o ludobójstwie, które zawsze winno być potępiane i nazywane haniebnym.

– Po dwóch latach od momentu rozpoczęcia zbiórki  dało się zebrać kwotę, która pozwoliła na stworzenie krzyża pamięci ofiar Wołynia na Starym Cmentarzu w Nowym Sączu. Jest to kolejna ewolucja postawionej tam przed dwoma laty tablicy stworzonej przez artystę rzeźbiarza z TPSP Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Nowym Sączu. Krzyż stworzył wraz z kolegą Kamil Olesiński ze stowarzyszenia GRH „Żandarmeria” – relacjonuje Mariusz Bożyk, sekretarz Nowej Nadziei w okręgu 14. związany ze środowiskiem narodowym i Konfederacją. 

Wczoraj (13 lipca) przez Nowy Sącz przeszedł marsz wołyński. Rozpoczął się o godzinie 15:00 na ulicy Jagiellońskiej przy zegarze. Uczestnicy przemaszerowali ulicami miasta w kierunku Starego Cmentarza w tzw. marszu ciszy. Słychać było jedynie wyznania ocalałych, którzy cudem przeżyli Rzeź Wołyńską.

Na cmentarzu Krystian Lachner, prezes Ruchu Narodowego przypomniał historię i sposoby dokonywanych mordów na Polakach. Mariusz Bożyk nawiązał do historii marszów w Nowym Sączu i o kultywowaniu tej tradycji. O Kresowiakach wspomniała koleżanka Nadzieja Jaskółka, która wywodzi się z Kresów.

– Wszyscy pamiętamy o Polakach z Wołynia i Małopolski Wschodniej, a szczególnie o tym, że wciąż nie ma zgody od ukraińskiego rządu na ekshumację pomordowanych na Wołyniu – mówiła.

Po wspólnej modlitwie, odczytany został wiersz o Wołyniu, po którym kapłan bractwa Piusa X  poświęcił krzyż w starym rycie katolickim, w języku łacińskim.

– W trakcie trwania poświęcenia zerwała się niezwykle intensywna burza, jakby niebo i ofiary chciały podziękować za to, co robimy. Na zakończenie zrobiono pamiątkową fotografię, po czym na niebie wyszło słonce i pojawiła się tęcza. Dziękuję w imieniu swoim, kolegów z Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej z Nowego Sącza za przybycie i kultywowanie wspólnej pamięci o Holokauście Kresów ze strony ukraińskich szowinistów. Pamięć to rzecz święta, więc nie zapomnijmy pamiętać. Do zobaczenia na kolejnej rocznicy, w przyszłym roku już 82. Miejmy nadzieję, że pomordowani, choć częściowo doczekają godnego pochówku – podsumował Mariusz Bożyk.

Czytaj także: Anioły na rowerach dotarły do Nowego Sącza. ,,Przez Europę dla hospicjów”

Fot. Robert Bestyński/
EURO Film Studio – Nowy Sącz/

Wiktoria Górska

Filmoteka dts24

194 Videos