Robert po 18 dniach od zawału serca odszedł w holenderskiej Bredzie. Koszt sprowadzenia jego ciała do Bobowej przekracza budżet domowy pogrążonej w żałobie rodziny. Jego bliscy proszą o wsparcie internautów.
11 czerwca Robert trafił do szpitala z powodu zawału serca. Po 45 minutach został podłączony do ECMO, ale jego stan nie poprawiał się. Jak opisują jego bliscy na portalu zrzutka.pl, po pięciu dniach w krytycznym stanie pojawiły się problemy z nerkami i płucami. Około półtora tygodnia później lekarze odkryli, że jego jelita zaczęły obumierać z powodu niedotlenienia, po czym musiał przejść dwie operacje. Jego stan był nadal poważny. Tydzień po pierwszej operacji jelit okazało się, że musi przejść kolejną operację, po której jego zdrowie jeszcze bardziej się pogorszyło.
,,Dziś rano zostaliśmy wezwani do szpitala, aby się z nim pożegnać z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. O godzinie 8:54 Robert zmarł w szpitalu w Bredzie, po 18 dniach heroicznej walki o życie. Robert zostawił żonę i 6-letniego syna. Niestety, nie miał ubezpieczenia na życie i był jedynym żywicielem rodziny. W obliczu tego trudnego zadania, jakim jest zorganizowanie pogrzebu i transportu jego prochów do Polski, gdzie będzie mógł spocząć w pokoju, prosimy Was o wsparcie” – apelują bliscy zmarłego.
Zebrane pieniądze pozwolą sprowadzić ciało mieszkańca Bobowej do Polski i godnie je pożegnać. Każda złotówka, każde udostępnienie, to dla rodziny Roberta nieoceniona pomoc.
Wesprzyj rodzinę Roberta —> Zbiórka na Pogrzeb i Transport do Polski Naszego Wujka Roberta
Czytaj także: Tajemnicza wizyta izraelskiego ambasadora w Nowym Sączu! [FILM]


























































































































































































































