Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą zrzucić odpowiedzialność za problemy w mieście na nowe władze, tymczasem w rzeczywistości kłopoty Nowego Sącza są pokłosiem dwunastu lat rządów PiS – takie stanowisko po wczorajszej sesji Rady Miasta przedstawił dziś radny Leszek Zegzda.

Radny Zegzda zabrał także głos w sprawie apelu do prezydenta „o dyscyplinowanie oraz przeciwdziałanie agresji słownej urzędników miejskich i radnych Koalicji Nowosądeckiej.

Jak podkreślił, był też zdumiony wnioskiem od zamknięcie dyskusji w sprawie dotyczącej zmian w statucie.
– Nie wyobrażam sobie, że w sprawie tak ważnego dokumentu jakim jest statut, można przerwać dyskusję. Widać, że to wszystko zostało wcześniej ustalone i zostały podzielone role – mówił.
– Nie uważam, że prezydent Handzel jest idealny, ale nie może być tak, że w tej chwili obarczy się go odpowiedzialnością za kryzys śmieciowy i wzrost kosztów usług komunalnych. Nie zapomnimy jak to było przez ostatnie lata. Mam złą wiadomość dla PiS w Nowym Sączu: ta manipulacja się nie uda!- powiedział radny Zegzda.
Jego zdaniem fakty wskazują jednoznacznie, że problemy, które pojawiają się w ostatnim czasie nie są efektem braku zdolności rządzenia obecnej ekipy, co do której on sam również ma zastrzeżenia, ale jest to skutek polityki prowadzonej przez minione lata.
– Nie da się rozwiązać problemów zamykając dyskusję, kneblując usta i nie mówiąc o liczbach tylko uprawiając politykę – podsumował.
Koalicja Nowosądecka o wczorajszej sesji: to celowe wprowadzanie chaosu





































































































































































































