Minionych 15 lat DTS Wydawnictwa Dobre, to mnóstwo ciekawych zdarzeń. Ambitnych, często szalonych pomysłów projektów, które braliśmy na warsztat. W naszej branży obowiązują reguły podobne jak na morzu. Jeśli jesteś niedużym statkiem, to łatwo szybko zmienisz kurs, zmierzając do nowe go celu, który sobie sam wyznaczasz. Zwrotność szybkość re akcji jest twoim atutem. Pojawia się dobry pomysł, to go realizujesz. Jeśli jesteś trybikiem wielkiego koncernu, twoja droga od pomysłu do realizacji jest bardzo długa, czasami niemożliwa do przebycia, bo transatlantyki łatwo nie zmieniają kursu. Za nami 15 lat pełnych przygód, które są naszą pracą. Nigdy się w niej nie nudzimy, często rano nie mamy pojęcia, co przy niesie wieczór. Tu nawet nie wspominamy o naszych reporterach trzymających rękę na pulsie regionu dts24, bo to osobny rozdział Wydawnictwa Dobre. Poniżej krótko opowiadamy o wybranych przedsięwzięciach, które zostały na długo w naszej pamięci. Wszystkich wymienić nie możemy, bo nawet wydanie jubileuszowe ma przecież granice objętości.
1.
13 stycznia 2011 r. – z taką datą ukazało się pierwsze bezpłatne wydanie DTS, czyli 14. kolejny numer naszej gazety. Jak się niebawem okaże, zmiana z gazety płatnej na bezpłatną była decyzją fundamentalną. Najlepszą. Taka bowiem wersja dostępu do tygodnika pozwoliła nam docierać do takiej ilości Czytelników, o jakiej nam się w 2011 r. nawet nie śniło. Ale o tym za chwilę. Oczywiście pierwszy – płatny – numer gazety ukazał się 30 września 2010 r.



























































































































































































































