Szkoła, która dodaje skrzydeł. Ludzie z pasją i auta z duszą na święcie „Samochodówki”

Szkoła, która dodaje skrzydeł. Ludzie z pasją i auta z duszą na święcie „Samochodówki”

I zjazd absolwentów sądeckiej Samochodówki

Około 250 osób przybyło na I Zjazd Absolwentów Sądeckiej Samochodówki. Niektórzy przyjechali z bardzo daleka. W Nowym Sączu, w Starym Sączu i w zaprzyjaźnionym Hotelu Litwiński w Tęgoborzy zaroiło się od aut z duszą i od  ludzi z pasją, wróciły wspomnienia, odgrzały się dawne przyjaźnie…

– Co wyjątkowego było w tej szkole i co mi dała oprócz rozbudzenia pasji do samochodów?  Była to szkoła, która nie podcinała skrzydeł. Pozostawiała czas wolny, nie przeładowywała zadaniami. Dzięki temu miały szansę budzić się nasze pasje. To był świetny czas, świetni nauczyciele i wspaniały wychowawca Jan Plata – wspomina Łukasz Smolarski, absolwent sądeckiej „Samochodówki” ( rocznik 2004), dziś szef działu Innowacji i Ko-kreacji w IKEA.

Narodzone w szkolnych latach pasje dziś procentują, nie tylko na rzecz ich „posiadaczy”. Z pasji powyrastały biznesy i instytucje, wzbogacające miasto i region. Jedni  zdobytą w szkole wiedzę potraktowali jako zalążek zawodowej przygody – jak  Jan Załubski, absolwent rocznika 1985,  współtwórca i wieloletni prezes firmy ZET Transport. Dla innych po „Samochodówce” pozostał sentyment do motoryzacji, ale skrzydła rozwinęli w innej dziedzinie. Na przykład Krzysztof Pomietło, który z pasji stworzył w swoim rodzinnym mieście Teatr Nowy.

Prócz ciekawych ludzi na pierwszym zjeździe absolwentów można było podziwiać ciekawe samochody.

Jeden z byłych uczniów (rocznik 1972), Włodzimierz Kościelniak, przyjechał samochodem osobowym marki Buick 29-27 (rok modelowy 1929, typ nadwozia 1927), produkowanym przez amerykańską firmę Buick Motor Company z siedzibą w miejscowości Flint, w stanie Michigan w latach dwudziestych XX wieku. Był też Jelcz 043 znany powszechnie  jako „Ogórek” – (1964) i ciekawostka – Fiat 125 zakupiony przez uczniów dla szkoły i wyremontowany przez pasjonatów Lucjana Guśtaka i Grzegorza Ormiańskiego. Z dumnie prezentującą się żółtą blachą i numerem rejestracyjnym 65G wiózł uczestników zjazdu z Nowego Sącza do Tęgoborzy. Czemu akurat duży fiat? Odpowiedzi należy szukać w logo Zespołu Szkół Samochodowych w Nowym Sączu…Inicjatorem zbiórki funduszy na szkolnego fiata był opiekun szkolnego samorządu Piotr Szajewski, który przyznał, że to nie koniec…

–  Nasze marzenie i nasz plan jest taki, aby co pięć lat „Samochodówka” wzbogacała się o jakiś nowy – stary samochód. Na 60. jubileusz był „Żuk”, teraz jest Fiat, na obchody 70.-lecia może uda się zrealizować kolejny zakup jakiegoś „Malucha” albo „Syrenki”  i stworzyć w ten sposób zalążek szkolnej „stajni” aut-klasyków. Uczniowie bardzo się w tę inicjatywę zaangażowali – mówi Piotr Szajewski.

 

 

Specjalne wydanie DTS z 2020 roku poświęcone sądeckiej „Samochodówce” znajdziesz TUTAJ.

zdjęcia ze zbiorów absolwentów szkoły

Share on twitter
Share on facebook