Spalarnia? Proszę poczytać, państwo są niedoinformowani!

Spalarnia? Proszę poczytać, państwo są niedoinformowani!

spalarnia odpadów w Nowym Sączu

Gdyby Netflix chciał w Nowym Sączu nakręcić serial, to wszystko jest gotowe. Akcja kolejnych odcinków pierwszego sezonu będzie się wartko toczyć wokół spalarni śmieci, a główne role zostały już rozdane. Koszt serialu nie będzie wysoki, bo scenariusz i dialogi bohaterów same się piszą. Wystarczy pofatygować się na spotkanie zwolenników i przeciwników budowy zakładu utylizacji odpadów komunalnych i notować, co tam mówią. A niektórzy mówią, co ślina na język przyniesie. Na razie nie wiadomo tylko czy film będzie horrorem, komedią czy dramatem.

Na jednym z takich spotkań w sądeckim Newagu, w roli głównej wystąpiła Elżbieta Florczyk, na co dzień bizneswomen sprzedająca kominki. Tak, dobrze kojarzycie, to takie urządzenia, z których leci dym. Na przykład w Krakowie zostały zakazane. No więc pani Florczyk najpierw wygłosiła do profesora Józefa Neterowicza wykład o jakości powietrza w Nowym Sączu, potem przepytała go z wiedzy o ekologii, a na koniec uznała, że jest niedoinformowany, kłamie i na niczym się nie zna. W przeciwieństwie do niej, bo ona się zna na wszystkim. Gdyby mogła wpisała by profesorowi do indeksu niedostateczny i odesłała go do poprawki. Ale nie mogła. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że Neterowicz od ponad 40 lat zajmuje się w sterylnej Szwecji ochroną tamtejszego powietrza, m.in. jako prezes Radscan Intervex. Jednak według aktywistki komitetu STOP SPALARNI Neterowicz ochroną środowiska i energią odnawialną może się zajmować, ale w Szwecji. W Nowym Sączu ekspertem od stanu powietrza jest wyłącznie ona, Elżbieta Florczyk. Według niej wszyscy, którzy wypowiadają się o jakości powietrza w Nowym Sączu są niedoinformowani. Zwykłe cymbały i nieuki, chciałoby się powiedzieć. Tu warto zacytować jej wypowiedź jaka padła w 18 minucie i 37 sekundzie spotkania. Warto, bo to intelektualna perła i epokowe odkrycie geograficzne. Pani Florczyk była łaskawa powiedzieć: „W Kotlinie Sądeckiej jesteśmy położeni i proszę sobie o tym poczytać, bo państwo są niedoinformowani”.

Na granicy bełkotu

Poczytamy kiedy indziej, bo teraz jesteśmy zasłuchani w złote myśli Elżbiety Florczyk, bogato zdobione epitetami pod adresem profesora Neterowicza. Aż dziw bierze, że ekspert ds. Energii Odnawialnej w Związku Powiatów Polskich po takiej porcji arogancji na granicy bełkotu nie chciał kajakiem uciekać do Szwecji, nie czekając na najbliższy prom. W Nowym Sączu nic po jego wiedzy. Tutaj najlepiej poinformowaną osobą jest Elżbieta Florczyk, która w 20 minucie i 50 sekundzie spotkania dotyczącego spalarni wyciągnęła z rękawa nawet nie asa, ale jokera, który miał zadać ostateczny cios niewiedzy Neterowicza:

„Proszę państwa to może zaczniemy jakie są zalecenia Unii Europejskiej. Pan jest niedoinformowany, zapoznałam się z nimi. Pan jest niedoinformowany tak robiąc. Proszę pana, tak Unia Europejska od kilku lat odchodzi od spalarni śmieci!”

Cytujemy Elżbietę Florczyk dosłownie, bo choć nie zawsze może mówi całkiem po polsku i zgodnie z podstawowymi zasadami logiki wywodu, to przecież jej merytoryczna wiedza jest tutaj ważniejsza, niż dbałość o czystość języka ojczystego. Czystość powietrza jest ważniejsza. A wiedza merytoryczna Elżbiety Florczyk jest głęboka jak Mielizna Rybitwia na Bałtyku.

Neterowicz próbował sięgać po przykłady mające polemizować z tym, z czym się Florczyk zapoznała: – Nie jest tak. Dwa lata temu została wybudowana największa w zachodniej Szwecji spalarnia śmieci…

Ale nie z Elżbietą Florczyk te numery, profesorze! Jej cięta riposta jest jak kopnięcie konia, krótko, boleśnie i na temat: – Nieprawda! No nie prawda! Pan po prostu kłamie, a ja doczytałam.

Nie wiemy niestety, co Elżbieta Florczyk czyta przed snem, ale może z większą korzyścią dla środowiska naturalnego i zdrowia psychicznego słuchających byłoby połknąć tabletkę, niż czytać do poduszki to, co czyta. Na nic zdały się nawoływania prowadzącej spotkanie do merytorycznej dyskusji. Florczyk doczytała, Neterowicz – zajmujący się w Szwecji produkcją energii odnawialnej – według niej nie wie, gdzie pracuje i co się wokół buduje.

Gość ze Szwecji uznał jednak, że nie trzaśnie drzwiami lakierni Newagu i ze spotkania nie wyszedł. Nawet z siebie starał się nie wyjść. Ale jego stoicki dotąd spokój przeszedł w delikatne zdziwienie:

– Co pani powiedziała? Czyli nieprawdą jest, że w mieście Wasteras ok. 80 km od Sztokholmu powstała dwa lata temu spalarnia na odpady komunalne? Zgadza się? Pani mówi, że ja kłamię?

Elżbieta Florczyk chyba pierwszy raz zorientowała się, że w swoim wyrzucanym z prędkością karabinu maszynowego tupecie trochę się zagalopowała. W pierwszej części zdania, które planowała wykrzyczeć cofnęła się o pół kroku. Ale zasadniczo to cóż, że ze Szwecji? Tu jest Polska! Ją Szwecja nie interesuje, bo tu jest inne położenie geograficznie i „my w niecce jesteśmy” – przypomniała dla porządku, jakby ktoś zdążył zapomnieć. „Niecka” to chyba ulubione słowo Elżbiety Florczyk, pewnie dlatego, że niecka trochę przypomina mieliznę.

Ale co tam niecka, co tam mielizna, skoro akcja naszego filmu przypomina głośny film „Mroczne wody”. Oglądaliście? Nie musicie, nasz serial jest dużo ciekawszy. Prawda, że wciągająca i pasjonująca jest narracja Elżbiety Florczyk:

– Unia Europejska odchodzi od spalarni – rzuciła Neterowiczowi wyzwanie, jak się rzuca ciężką artylerię do decydującego ataku.

– Nie odchodzi, bo 540 spalarni odpadów funkcjonuje w krajach Unii – oparł przytomnie Neterowicz.

– Proszę pana, 400 jest spalarni, doczytałam – ripostowała Florczyk.

– 540 – powtórzył ze spokojem Neterowicz.

Kiedy już się wydawało, że ta wymiana piłek została zakończona, Florczykowa skróciła dystans zagrywając przy samej siatce: – A ja nie chcę spalarni w Nowym Sączu!

My tu tolerujemy jedynie szwedzki stół

Skoro Florczykowa spalarni nie chce, to spalarni nie będzie. Bo kogo to w Nowym Sączu może obchodzić, że największa szwedzka spalarnia odpadów komunalnych – jedna z trzech działających w Sztokholmie – przerabiająca 750 000 tysięcy ton rocznie, zlokalizowana jest w parku narodowym. Litości, po co nam wiedza, że to instalacja wyjątkowo czysta i nieuciążliwa dla środowiska. Szwedzi do Szwecji! My tu tolerujemy jedynie szwedzki stół. Każdy bierze co chce.

– Trzeba powiedzieć wyraźnie, że komin ze spalarni odpadów to najczystszy emitor, bo podlegający wielu kontrolom – miał przekonywać Józef Neterowicz w jednym z wywiadów w ogólnopolskich mediach. Ale Elżbiety Florczyk nie przekonał. I na nic się zdał argument, że obecnie w Nowym Sączu mamy 3500 domowych spalarni, gdzie w piecach lądują wszelkie śmieci, jakie tylko da się spalić. Nikt tego nie kontroluje, a powietrze w mieście jest jednym z najgorszych w Polsce i Europie. To, co dzisiaj wylatuje z 3500 sądeckich kominów, ma w przyszłości trafiać do jednej ekologicznej instalacji spalającej odpady – tłumaczył cierpliwie Neterowicz.

Z odsieczą gościowi ruszyła wiceprezydent Magdalena Majka, przypominając, że obecnie powietrze w Nowym Sączu jest tak fatalne, że przez 150 dni w roku przekracza dopuszczalne normy. Zaleca się wówczas starszym osobom i dzieciom pozostanie w domach. Zdrowiej oddychać własnym smrodkiem przy zamkniętym oknie, niż tym co za oknem. To efekt m.in. palenia śmieci w starych piecach przez część mieszkańców, wśród których są również aktywni przeciwnicy budowy spalarni. Na razie jednak nie powstał Społeczny Komitet STOP Palącym Śmieci Członkom Komitetu STOP SPALARNI ŚMIECI.

Ale Elżbieta Florczyk była nieugięta! Brnęła w swoją opowieść krajobrazową niczym przewodnik PTTK oprowadzający wycieczkę z wietnamskiego poprawczaka:

– Nie ma przewiewu. Powietrze jest złe, bo mamy pagórki! Przyczyną jest położenie Nowego Sącza my jesteśmy w Kotlinie Sądeckiej jesteśmy nisko, nie mamy wiatrów!

Ale Magdalena Majka dopytywała uparcie:

– Zgadzam się z panią, że nie mamy wiatru, ale skąd biorą się te zanieczyszczenia?

I tutaj Elżbieta Florczyk zaskoczyła wszystkich. W 41 minucie i 10 sekundzie tej pasjonującej wymiany poglądów powiedziała coś, co chyba ją samą musiało zaskoczyć. Być może nawet sama Elżbieta Florczyk nie zrozumiała, co miała na myśli, jeśli mówiąc akurat myślała. Kto przeczyta te zdania choćby i trzy razy, więcej i tak wiedział nie będzie, ale popróbujmy. Czas start:

– Proszę panią, proszę mi tu przestać opowiadać dyrdymały za przeproszeniem. Proszę szanowna pani śmieci węgiel i mają kopciuchy, może garstka mieszkańców, żeby przeforsować spalarnie śmieci, że będziemy mieć wtedy lepsze, bo jeszcze będziemy mieć gorsze. Będziemy truci, truci (…) Proszę panią, pani nas obraża my nie jesteśmy dziećmi i proszę nie opowiadać, za przeproszeniem, takich nam dyrdymałów.

50 kilometrowy komin w centrum Nowego Sącza

No właśnie, za przeproszeniem, dokąd uciekać przed jakże celnym gradem merytorycznych argumentów Elżbiety Florczyk? Skoro mamy te wstrętne góry i pagórki wokół, to może najlepiej byłoby zamówić wielką koparkę i te góry rozkopać. Nie będą psuć krajobrazu myślowego Elżbiety Florczyk.

Ale najważniejszy argument przeciw spalarni aktywistka Florczyk trzymała do 55 minuty i 14 sekundy. Nie wiem jak wam, ale nam szczęki opadły. Budowanie 50 kilometrowego komina w centrum Nowego Sącza to chyba faktycznie przesada. Ale oddajmy głos pani Florczyk, bo ten fragment warto przeczytać w oryginale:

– My nie będziemy perłą jak to wybudują w środku miasta. Taka mega spalarnia z 50 kilometrowym kominem. My stracimy na atrakcyjności turystycznej 50 metrowym kominie. Tak, 40 parę metrów więc stracimy proszę panie profesorze na tej atrakcyjności, spadną ceny działek zwłaszcza Nawojowska, 29 Listopada i inni. Spadną ceny nieruchomości, bo nikt nie będzie chciał nocować w mieście gdzie jest spalarnia.

No i tu jest pies pogrzebany. Przepiękna argumentacja o mocnej podbudowie merytorycznej, wiedzy i dbałości o logikę wywodu. Ale przykro nam i ten raz z Elżbietą Florczyk pozwolimy się dzisiaj nie zgodzić. Otóż jak już Newag wybuduje ten 50-kilometrowy komin, to Nowy Sącz kosmicznie zyska na atrakcyjności turystycznej. Wszyscy ludzie z całego świata będą chcieli przyjechać do nas i zobaczyć komin spalarni. I zapewniamy panią Florczyk, że zabraknie wolnych miejsc we wszystkich trzech sądeckich hotelach. Pani Elżbieta ma rację – jakiś niepokój ukryty z tyłu głowy pozostaje. Bo jak taki komin jednak będzie miał tylko 50 metrów to może faktycznie odstraszyć turystów, którzy teraz walą do Nowego Sącza drzwiami i oknami, głównie ze względu na niepowtarzalne walory klimatyczne miasta. No bo jak pouczyła sprzedawczyni kominków szwedzkiego eksperta urodzonego w Nowym Sączu:

– Co mi pan tu opowiada, że ktoś tu ma jakieś kopciuchy czy pali węglem, a może stare buty wrzuca? To jest po prostu kłamstwo. Nowy Sącz ma zanieczyszczone powietrze, dziś czytałam i uczyłam się na pamięć, po to, żeby dać panu odpowiedź, dlatego że jesteśmy w niecce.

To była 35 minuta i 14 sekunda debaty. Bardzo pouczającej. Niektórych wypowiedzi Elżbiety Florczyk faktycznie nauczymy się na pamięć. Bo warto pamiętać, jaki poziom może osiągnąć dyskusja. I nawet jeśli Nowy Sącz jest w niecce, to dzisiaj powinien się poczuć jeszcze niżej. Nowy Sącz leży w głębokiej depresji i prędko się z niej nie podniesie.

 

Przeczytaj również: Nowy Sącz. Spalarnia której jeszcze nie ma, rozgrzała emocje na nadzwyczajnej sesji

 

 

Zobacz: Zakład utylizacji odpadów komunalnych w Nowym Sączu najgorętszym tematem ostatnich tygodni

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY
Play Video about Ewa Novel

Ewa Novel tuż przed finałem Szansy na sukces

Play Video about Ewa Novel w Szansie na sukces

Ostatnie przygotowania Ewy do finału Szansy na sukces. Zobacz co tam się działo…  Dostępne tylko u nas 😉 

Play Video about Jubiler Sezam Nowy Sącz

Jubiler Sezam – majówka rabatów

Temat dnia

BIZNES MISJA

Najczęściej wyświetlane

Reklama

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.