Pożegnajmy redaktor Monikę Kowalczyk tak, jak ona sama by tego chciała…

Kochała i szanowała życie. Może dlatego tak długo udawało jej się uciekać przed śmiercią.

Przyszedł jednak taki czas, że Bóg otworzył szeroko drzwi w zaświaty, a trudny do zniesienia ból choroby nowotworowej trudno było stłumić. Odeszła więc cichutko zostawiając tutaj nas i wszystko, co było dla niej bardzo ważne.

Ludzi. Kochali ją do samego nieba za serdeczność, którą ich obdarzała. Za to, że zawsze, kiedy znaleźli się w tarapatach, gotowa była spieszyć z odsieczą, z życzliwym słowem, ze swoją skromną mądrością.

Zwierzaki. Ratowała je przed biedą. Traktowała tak, jak powinno traktować się braci mniejszych. Czule. Z empatią.

Pracę. Była znakomitym dziennikarzem. Takim, który potrafi nie tylko słuchać, ale i słyszeć, nie tylko patrzeć ale i widzieć, rozumieć. Zawsze starała się nadać swojej pracy sens – robić słowem dobre rzeczy, prowokować do myślenia, czasem do zawrócenia z drogi donikąd.

Nasza wspaniała Monika – reporter nowosądeckiego „Radia Echo”, później dziennikarka i redaktorka „Gazety Wyborczej”, „Dziennika Polskiego”, „Sądeczanina”, „Gazety Krakowskiej”, felietonistka „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” zawsze była trochę „nie z tego świata”. Gdy dziś jest już w pełni w innym, ufamy, że lepszym świecie, gdy z bólem trzeba ją żegnać – chcemy to zrobić tak, jak na to zasłużyła.

My, czyli koledzy i przyjaciele, byli i obecni dziennikarze, pracownicy sądeckich mediów, czytelnicy, przedstawiciele służb prasowych przeróżnych firm i instytucji – wiedząc co dla Moniki było najważniejsze, chcemy pożegnać ją gestem, który na pewno byłby dla niej powodem do radości.

Zamiast wydatku na morze ciętych kwiatów, które zwiędną na cmentarzu, zapraszamy do zbiórki pieniędzy, którymi wesprzemy dwa cele szczególnie bliskie Monice w ostatnich latach jej życia.

Kwotę, którą uda się zgromadzić podzielimy równo na dwie części. Jedna trafi na konto DOMOWEGO HOSPICJUM. Ciche „anioły” z tej instytucji, które odwiedzały ją w domu w najtrudniejszym czasie robiły wszystko, co w ich mocy, aby wyciszyć ból. Chcemy podziękować i choćby symbolicznie pomóc w niesieniu tego rodzaju pomocy innym, którzy jej potrzebują.

Druga część kwoty trafi na konto SCHRONISKA dla zwierzaków, które było jednym ze stałych obiektów troski Moniki Kowalczyk.

Jeśli chcesz i możesz – dołącz do naszej inicjatywy.

Niech się dzieją dobre rzeczy.

Ważne dla Moniki.

Ważne dla każdego z nas.

ZRZUTKA

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.