senator stanisław K. zatrzymany

Były senator Stanisław K., jego syn Grzegorz, oraz dyrektor PFRON Marta M. zatrzymani

Krakowscy funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dziś rano byłego senatora PiS Stanisława K., jego syna - Grzegorza, oraz szefową małopolskiego oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a zarazem radną sejmiku województwa małopolskiego - Martę M.

WSB2020

Jak informuje CBA - chodzi o wielomilionowe łapówki.

"Funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA prowadzą postępowanie w sprawie podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, a także powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz samorządowych województwa małopolskiego oraz udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne, w związku z pełnieniem tych funkcji. Do tej pory zarzuty usłyszało 24 podejrzanych. Dzisiaj do tego śledztwa zatrzymano trzy osoby, w tym byłego senatora RP VIII kadencji, jego syna, oraz dyrektor małopolskiego oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wszyscy zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie usłyszą zarzuty korupcyjne - były senator i jego syn usłyszą między innymi zarzuty przyjęcia wielomilionowych łapówek, natomiast dyrektor PFRON usłyszy zarzut wręczenia korzyści majątkowej w formie kontraktów zawartych z Fundacją Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach" - czytamy w komunikacie CBA.

Stanisław K. w styczniu 2018 roku usłyszał trzy zarzuty o charakterze korupcyjnym. Wówczas dobrowolnie zrzekł się immunitetu. Prokuratura  wnioskowała o pozwolenie na aresztowanie go, jednak w tajnym głosowaniu senatorzy nie zgodzili się. W tej sytuacji, pod koniec stycznia wezwano ówczesnego senatora  na przesłuchanie. Nie przyznał się do winy.

W ramach tego samego śledztwa Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało pięć osób podejrzanych o korupcję, między innymi syna senatora.

- To atak na fundację, w której syn jest wiceprezesem, a ja prezesem.  Wiem, że jestem niewinny i wierzę w niewinność syna. Powiem to, czego nauczył mnie ojciec: niewinności się nie udowadnia. A fundacja pomagała, pomaga i będzie pomagać – komentował wówczas Stanisław K. dla "Pulsu Biznesu".

Pierwszy z przedstawionych mu zarzutów dotyczył przyjęcia miliona złotych korzyści majątkowej. ,,Senator miał  (...) w okresie co najmniej od 17 sierpnia 2016 roku do stycznia 2017 roku pośredniczyć w załatwianiu sprawy administracyjnej. Miał on wywrzeć wpływ na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego, które dotyczyło wpisania do rejestru zabytków budynku dawnego hotelu Cracovia i kina Kijów w Krakowie. W zamian za to miał przyjąć obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej znacznej wartości, w kwocie 1 miliona złotych. Połowa tych pieniędzy została przyjęta w formie  darowizny wpłaconej na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, w której senator pełnił funkcję prezesa zarządu."- informowali śledczy.

Drugi zarzut dotyczył przyjęcia korzyści majątkowej w wysokości 170 tysięcy złotych w zamian za wywarcie wpływu na prezesa zarządu i członków zarządu PKP S.A. w zakresie podjęcia decyzji dotyczącej jednej z umów zawartych pomiędzy PKP, a innym podmiotem gospodarczym. Dzięki tej umowie krakowska firma miała dostać 4 400 000 zł, jako udział w kosztach prowadzonej inwestycji rozbudowykrakowskiego dworca autobusowego.

Po trzecie - obwiniano Stanisława K. o przyjęcie korzyści majątkowej w zamian za pomoc skazanemu. Senator miał być pośrednikiem i angażować się w sprawy penitencjarne skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

,, Powołując się na wpływy w Areszcie Śledczym w Krakowie, senator miał pośredniczyć w zamianie sposobu odbywania kary przez skazanego na lżejszy system - półotwarty, w zamian za korzyść majątkową o wartości, co najmniej 24 tysięcy złotych w postaci wyposażenia oświetlenia obiektów sportowych należących do Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym..."- informuje Prokuratura Krajowa.

Stanisław K. w ostatnich wyborach parlamentarnych ponownie ubiegał się o mandat startując z własnego komitetu. Przegrał ze swoim niegdyś bliskim współpracownikiem i podwładnym z Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnych, Wiktorem Durlakiem.

Zatrzymana dziś szefowa krakowskiego oddziału PFRON sądeczanka Marta M. również była kandydatką PiS do senatu. Zrezygnowała z kandydowania tłumacząc tę decyzję "przyczynami osobistymi".  Jej miejsce na liście PiS zajął wspomniany wyżej Wiktor Durlak.

źródło i fot.: CBA,
MAGIK MAŁA

6 comments

  1. Daria 14 stycznia, 2020 at 10:58 Odpowiedz

    Wspaniale, Pani M. tyle psuła krwi ludziom, niszczyła ich i próbowała “gnoić” na każdym kroku. Pojawiała się wszedzie z Marszałkiem byle tylko być przy “ważnych decyzjach” i korycie. Sprawiedliwość dopadła tą zawistną kobietę. Brawo :)!

    • Polka 20 stycznia, 2020 at 14:58 Odpowiedz

      pouczała innych: nie wykład ale przykład, popisywała się elokwencją,nosiła się butnie jednocześnie dbając o posady synów,o stanowiska dla siebie,ale to było za mało, żeby podróżować tam,gdzie lekarze więc….Przybranych rodziców opluła,nawet ksiądz interweniował ale ona nie chciała pamiętać że ją wychowali i wykształcili i wybawili jej dzieci. Zabroniła nawet dzieciom odzywać się do nich.

  2. Peter 3 lutego, 2020 at 16:06 Odpowiedz

    A mnie interesuje tło tej niebywałej kariery tak miernej osoby.
    Przecież kto ją znał, ten wiedział, że oprócz arogancji i tupetu ona nie ma ŻADNYCH kwalifikacji…

Pozostaw odpowiedź Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.