Radosław Mroczkowski: cieszymy się z sukcesu i już myślimy o kolejnych meczach

Choć piłkarze Sandecji wciąż jeszcze przeżywają historyczny awans swojego klubu do ekstraklasy, trener sądeckiej ekipy Radosław Mroczkowski już myśli o kolejnych meczach. Ze szkoleniowcem rozmawia Tatiana Biela.

Panie trenerze, Sandecja awansowała do ekstraklasy. Jakie to uczucie?

Oczywiście wszyscy bardzo się cieszymy. To wspaniałe uczucie i wspólny sukces wielu ludzi, ale to także ogromne zobowiązanie na przyszłość.  Cała drużyna musi się mocno sprężyć, pracować dalej, żeby ten poziom, który mamy, utrzymać na dłużej. Na sukces składa się wiele części składowych. To nie jest tylko sam zespół, bo przecież wokół niego jest cała olbrzymia machina organizacyjna. Ale dobrze, że mamy ten sukces, to jest ważne osiągnięcie dla Nowego Sącza i oczywiście poważny bodziec dla drużyny i klubu. Historia zobowiązuje, do tego mamy teraz bardzo dobry rocznik i potrzebny jest zastrzyk energii.

Jaka atmosfera panuje w najważniejszym miejscu, czyli piłkarskiej szatni?

Zawodnicy wciąż są jeszcze pod wpływem emocji. Jest dużo radosnych, spontanicznych reakcji, ale to dobrze, bo to jest ich moment i trudno im tego zabronić. Jednocześnie mają świadomość, że przed nami kolejne mecze, w tym z Puławami, i należy się sprężać.

Duży sukces to duża odpowiedzialność. Czy planuje Pan jakieś wzmocnienie drużyny? Będą jakieś transfery?

Nie ma innej możliwości. Ale na razie należy z tym poczekać. Przede wszystkim trzeba docenić wysiłek aktualnego składu, bo to przecież oni osiągnęli ten sukces. Wielu zawodników zostawiło na murawie swoje serce, zdrowie … Z czasem oczywiście pomyślimy także o zmianach czy wzmocnieniach.

A ma Pan już kogoś na oku?

Nie ma trenera bez planów. Cały czas trwają rozgrywki, przyglądamy się różnym zawodnikom, zastanawiamy czy pasowaliby do naszej drużyny i na jakiej pozycji. Ale jeszcze za wcześnie by o tym mówić.

***

Radosław Mroczkowski pełni funkcję I trenera Sandecji od 11 stycznia 2016 roku.

 

                   

 

Reklama w DTS

Wypowiedz się w tej sprawie