Nowy Sącz: Mieszkańcy Wólek idą do sądu. Powód? Węgierska BIS

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta Nowego Sącza 13 radnych zagłosowało za przyjęciem studium zagospodarowania przestrzennego Nowego Sącza. Jednym z jego elementów jest tzw. Węgierska BIS. Trzech radnych wstrzymało się od głosu. Głosowanie odbyło się bez udziału radnych z Klubu Platformy Obywatelskiej. 

Tuż przed głosowaniem, radny Grzegorz Mądry (Koalicyjny Klub Radnych "Prawa i Sprawiedliwości i Dla Miasta" złożył wniosek formalny o wycofanie dyskusji nad projektem uchwały. Radny opozycyjny, Piotr Lachowicz, zgłosił wiosek przeciwny, argumentując, że:

- W wycinkowej części studium doszło do konfliktu z mieszkańcami. Próbujecie zamknąć usta, nie pozwalając na spokojną, rzeczową dyskusję. Nic więcej nie dodam, mieszkańcy widzą, co się dzieje.

Grzegorz Fecko dodał, zwracając się do prowadzącego obrady wiceprzewodniczącego Rady Miasta Tomasza Cisonia, iż:

- Nie można głosować nad zakończeniem dyskusji, zanim ona się nie rozpoczęła.

Ostatecznie radni za wycofaniem dyskusji zagłosowali imienne. Dyskusji nie było. Studium "przeszło".

- Postępowałem zgodnie z regulaminem - utrzymuje Tomasz Cisoń.

Tymczasem mieszkańcy Wólek, obok domostw których przebiegać ma tzw. łącznik Węgierskiej BIS, nie kryją rozczarowania. Twierdzą, że trasa wytyczona została optymalnie dla firmy Fakro, ale nie dla nich. Obawiają się wzmożonego ruchu na ulicy Ogrodowej, Radzieckiej, Żeglarskiej, Barbackiego, Tłokach.

- Boimy się tego łącznika, wzmożonego ruchu, tłoku. Drogi dojazdowe, szybkie, wyprowadza się z miasta, a nie na odwrót. To chyba logiczne. Już teraz ciężko jest przejść z jednej strony chodnika na drugą. My nie jesteśmy przeciwni Węgierskiej BIS. Chcemy tylko innego wytyczenia drogi, wzdłuż torów - twierdzi Małgorzata Sowińska z osiedla Wólki.

- Tego się nie da opisać. To obłęd, jak nas traktują, gorzej jak w rynsztoku - komentowała na gorąco tuż po głosowaniu, mieszkanka osiedla Wólki Halina Leszczyńska.

- Dlaczego człowiekowi, który nie zna regulaminu, powierza się funkcję prowadzącego obrady? - pyta.

Mieszkańcy uchwałę z niekorzystnym dla nich przebiegiem łącznika Węgierskiej BIS chcą zaskarżyć.

-Będziemy tę uchwałę zaskarżać. Uderza ona w nasz interes - mówi Halina Leszczyńska. - Planowana Węgierska BIS będzie w odległości ok. 60-70 metrów od mojego domu. Będziemy mieli utrudnione życie. Nie będzie spokoju, to sprawa nie do przyjęcia.

Mieszkańcy zarzucają także radnemu Grzegorzowi Mądremu, że nie stanął po ich stronie, chociaż sam pochodzi z Wólek.

- Jest nam bardzo przykro, że mamy takiego przedstawiciela w radzie. Myślałyśmy, że stanie w obronie mieszkańców. Okazało się, że ważniejsze są dla niego sprawy partyjne, a nie sprawy mieszkańców - żali się Halina Leszczyńska i utrzymuje, że władze miasta zlekceważyły zdanie 1265 osób, które podpisały się pod petycją w tej sprawie.

- Od 50 lat mieszkam na Wólkach. Od mojego domu Węgierska BIS będzie przebiegała w odległości 50 metrów - mówi Maria Rosiek.

- Ryszard Florek z FAKRO powiedział, że da nam ekrany akustyczne. A po co nam to? Chcemy mieć czystą przestrzeń, świeże powietrze. Mamy oddychać ekranami? Była już przecież koncepcja, by poprowadzić drogę prosto, wzdłuż torów, były dokumenty. A teraz co? Nie ma nic. Naszymi pieniędzmi powinno się tak szargać? - dopytuje Maria Rosiek.

- Nie mówi się o tym, gdzie będzie wjeżdżał ten sznur aut. No właśnie przez Wólki. Gdzie na świecie się buduje obwodnice, żeby potem auta wjeżdżały w osiedle domów jednorodzinnych? - utyskuje Halina Leszczyńska.

Po ponad dwumiesięcznej nieobecności w życiu publicznym na sesji pojawił się także prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. Argumentuje on, że:

- Zawsze przy tego typu inwestycji znajdą się osoby, których interesy będą naruszone i mają one prawo obawiać się o swoje posiadłości, tereny. Z drugiej strony my musimy naruszyć prywatne tereny, bo innej możliwości nie ma. Tak było przy obwodnicy północnej i zachodniej. W tej chwili uchwaliliśmy studium dotyczące całego miasta. To tylko projekt liniowy, nie szczegółowy. Zawsze wybiera się najbardziej optymalny wariant. Bierzemy pod uwagę czynniki ekonomiczne, techniczne i społeczne - mówi prezydent Ryszard Nowak.

-Studium przedstawia połączenie ulicy Piramowicza z brzegiem rzeki Dunajec. Nie przesądzam nic, co do samego przebiegu. Będzie on znany po szczegółowych analizach. Na dzisiaj nie będzie łącznika z gminą Stary Sącz,  bo po drugiej stronie Dunajca jest obwodnica zachodnia, więc nie będziemy budować równoległej drogi, nie jest nam ona potrzebna. Temat łącznika z Wólkami jest zamknięty. Mieszkańcy Królowej Jadwigi mają bardzo wzmożony ruch, ulicy Jagiellońskiej też, tak samo ulicy Hallera, przy której mieszkam. Trudno z Nowego Sącza robić skansen. Miasto musi się rozwijać - dodaje prezydent.

Fot. Agnieszka Małecka

Reklama w DTS

Wypowiedz się w tej sprawie